fot. instagram, dom sprawcy -Priwo, CC BY-SA 3.0
in

Została porwana w wieku 10 lat. W niewoli spędziła 3096 dni, zdradziła porażające szczegóły

Natascha Maria Kampusch to kobieta, którą więziono w piwnicy przez 3096 dni. Jej historia w momencie obiegła cały świat i wywołała niedowierzanie.

Porwano ją, gdy była 10-latką. Od tamtej pory żyła w niewyobrażalnych warunkach bez kontaktu ze światem. Ostatecznie po wielu latach udało jej się uciec.

Od tamtego czasu minęło dokładnie 16 lat, ale sprawa pozostaje głośna do dziś.

Wstrząsająca przeszłość

Natascha Maria Kampusch przyszła na świat 17 lutego 1988 roku. Do 10 roku życia mieszkała w Wiedniu, jednak jej rodzice zdecydowali się rozstać. W poniedziałek, 2 marca 1998 roku wróciła do mamy po weekendzie spędzonym z tatą. Rano wyszła do szkoły, która znajdowała się niedaleko jej domu.

Przez całą drogę dziewczynka myślała o tym, że chce umrzeć. Planowała rzucić się pod przejeżdżające auto. Nie mogła znieść tego, że jej rodzice się rozstali.

Nagle jej oczom ukazał się biały van. Mężczyzna kierujący pojazdem przedstawił się jej jako Wolfgang Priklopil. Chwilę później dziewczynka została przez niego porwana i kolejne lata spędziła w miejscowości Strasshof, oddalonej od Wiednia o 24 km.

Priklopil miał pod garażem swojego domu wybudowane dźwiękoszczelne i pozbawione okien pomieszczenie. Zostało ono zaprojektowane tak, aby nikt z odwiedzających mężczyznę niczego nie podejrzewał.

Wolfganga przesłuchiwano niedługo po tym, gdy dziewczynka zaginęła, ponieważ widziano jego auto. Funkcjonariusze doszli jednak do wniosku, że to nie on porwał dziecko.

Co ciekawe, Priklopil czytał Nataschy bajki na dobranoc i co jakiś czas obdarowywał prezentami. Dziewczynka próbowała udawać przed samą sobą, że wszystko jest dobrze.

„Kiedy mnie kąpał, wyobrażałam sobie, że jestem w spa. Kiedy dawał mi coś do jedzenia, wyobrażałam go sobie jako dżentelmena, który robi to wszystko dla mnie. Obsługiwał mnie. Wydawało mi się, że to bardzo upokarzające być w takiej sytuacji” – wyjaśnia Natascha.

Gdy dziewczynka zmieniła się w nastolatkę, zaczął się okres buntu. Priklopil nie mógł sobie z tym poradzić. Zaczął bić Nataschę. Często kazał jej rozbierać się do połowy i tak sprzątać dom. Zdarzało się, że odmawiał jej jedzenia i zostawiał w ciemnościach. Jednocześnie był zdolny do tego, by zabierać ją na narty i opowiadać różne historie.

Priklopil groził Nataschy, że gdy komuś o wszystkim powie, to zostanie przez niego zabita. Po 8 latach od porwania dziewczyna uznała, że musi zrobić wszystko, żeby normalnie żyć.

23 sierpnia 2006 roku Natascha Kampusch zajmowała się czyszczeniem samochodu Priklopila. Mężczyzna przez cały czas jej pilnował, ale gdy zadzwonił telefon na chwilę odszedł od dziewczyny. Głośny odkurzacz zagłuszał rozmowę. Natascha podeszła do bramy, która, jak się okazało, była otwarta.

„Czułam się tak, jakby moje ręce i nogi były sparaliżowane. Przez głowę przelatywały mi pomieszane obrazy.” – mówi Natascha, która tamtego dnia uciekła po 3096 dniach piekła.

Wolfgang Priklopil od razu po zniknięciu dziewczyny rzucił się pod przejeżdżający pociąg.

W 2013 roku, 7 lat po ucieczce, w niemieckich i austriackich kinach pojawił się film opowiadający historię kobiety. Tam po raz pierwszy przekazano, że Natascha była gwałcona przez Priklopila. Do chwili powstania tego materiału dziewczyna broniła go i twierdziła, że to nieprawda. W końcu się przyznała.

Szczegóły sprawy wciąż pozostają niejasne. Jak się okazuje, jednym ze świadków porwania miała być 12-latka, która jest pewna, że w samochodzie znajdowało się dwóch mężczyzn, a nie sam Priklopil. Natascha przekonuje jednak, że mężczyzna zawsze działał w pojedynkę.

Podziel się tą szokującą historią z innymi!

Źródło: buzz.gazeta.pl