in

Najgroźniejszy składnik dodawany do żywności. To nie sól ani cukier. Przez niego tyjemy i żyjemy krócej

Najczęściej mówi się o tym, że szkodzi nam nadmiar soli, cukru i tłuszczów zwierzęcych.

To prawda, nie można z nimi przesadzać, jednak groźniejszy jest inny składnik naszego pożywienia, którego powinniśmy się wystrzegać jak ognia.

Mowa o glutaminianie sodu E621.

Sieje spustoszenie w organizmie, bo choć w poszczególnych pokarmach jest tyle ile dopuszczają normy, to te normy zostają często wielokrotnie przekraczane, gdy zjadamy dużo nieodpowiednich produktów.


 
Glutaminian sodu E621 ma postać białego proszku i przypomina sól i cukier. To wzmacniacz smaku. Jego zadaniem jej poprawianie smaku żywności i wzmaganie apetytu. Tym samym zmusza nas do przejadania się i tycia.

Znajdziesz go w:
 
1. w kiełbasach
2. w fast foodach
3. zupach
4. konserwach
5. gotowych daniach ze sklepu
6. w piwie
7. chipsach
 

 
Przemysł go uwielbia, a producenci kupują go w tonach.
 
Dzienna dawka dopuszczalna dla dorosłego człowieka wynosi 1,5 g, dla dzieci 0,5 grama.
 
Spożycie większej ilości przypomina objawy zatrucia pokarmowego. Czujemy się źle, ciężko, odczuwamy mdłości, zawroty głowy, osłabienie, wymiotujemy. Przy silniejszych dawkach czujemy ból w klatce piersiowej, mamy zaburzenia widzenia i równowagi hormonalnej.
 

 
Częste spożywanie glutaminianu zaburza nasz smak i łaknienie. Zaczynamy mieć ochotę na wyraziste, intensywne smaki i nie możemy się nasycić. Glutaminian uzależnia, zakłóca odczuwanie smaków delikatnych, zdrowych i naturalnych.
 
Najlepiej całkowicie wyeliminować go z diety.