in

Polka pokazała, jak dziś wygląda życie w Chinach. Aż ciężko uwierzyć, co tam się dzieje.

Polska vlogerka Weronika Truszczyńska od 5 lat mieszka i studiuje w Chinach. W rozmowie z o2.pl postanowiła opowiedzieć, jak aktualnie wygląda tam życie.

„W Wuhan lockdown zdjęto w maju 2020” – mówi.

Czy to oznacza, że w Chinach wszystko jest tak, jak przed wybuchem pandemii koronawirusa?

Jak wygląda dzisiaj życie w Chinach?

Kanał Weroniki Truszczyńskiej na YouTube obserwują dziesiątki tysięcy osób. Polka uznała, że opowie, jak wygląda obecnie życie w kraju, w którym wybuchła pandemia. Niektórzy z pewnością będą bardzo zdziwieni.

Jak się okazuje, można powiedzieć, że wszystko tam jest takie, jak przed wybuchem pandemii. Warto podkreślić, że lockdown został tam zniesiony już w maju zeszłego roku.

„W Szanghaju prawie wszystko otwarte jest od marca 2020. Jedyne miejsca, które otwarto dopiero latem to kina i teatry. W Wuhan lockdown zdjęto w maju 2020. W tym roku regiony, na które nakładano lockdown to miasta znajdujące się w północnych prowincjach, głównie Hebei i Heilongjiang” – powiedziała w rozmowie z o2.pl Truszczyńska.

Polka przekazała, że trzeba tam nosić maseczki ochronne tylko w miejscach transportu publicznego, na dworcach i lotniskach. Nie ma teleporad, limitów w restauracji i kościołach. Tylko studenci zagraniczni muszą uczyć się zdalnie.

Jak poinformowała Weronika, dzieci w Chinach normalnie chodzą do szkoły. Problemem są tam jednak szczepienia. Wszystko przebiega wolno – zaszczepiono 65 milionów osób, czyli ok. 4,5 proc. populacji.

„Z tego co się orientuję najpopularniejszym preparatem w Chinach jest szczepionka firmy Sinopharm (chińska szczepionka, ma ok. 79 proc. skuteczności). Zachodnie szczepionki nie zostały jeszcze zatwierdzone w Chinach i nie wiadomo kiedy to nastąpi. Mówiło się o tym, że chińskie firmy złożyły zamówienia na zachodnie preparaty, ale nie podano więcej informacji” – mówiła w rozmowie z o2.pl Weronika Truszczyńska.

Polka stwierdziła, że sukces Chin wynika z zamknięcia granic, masowych testów ludności, zaostrzonego lockdownu, obowiązkowej kwarantanny i obowiązkowych testów.

Poza tym, osoby z pozytywnym testem na koronawirusa były hospitalizowane w szpitalu i wypuszczane dopiero po 3 negatywnych testach, nawet jeśli od początku nie miały żadnych objawów.

Podziel się tą ciekawą informacją z innymi!

Źródło: o2.pl
fot. instagram: @wtruszczynska