in

Zwyzywał ojca, który niósł chorą córkę. Gdy usłyszał jego odpowiedź, sam się popłakał.

Często bywa, że oceniamy innych pochopnie. Taki ocen dokonujemy chcąc nie chcąc niemal codziennie.

O ile jednak nasze opinie zatrzymujemy dla siebie to nikomu nie robimy tym przykrości. Ale bywa, że trudno się powstrzymać i pozwalamy sobie na nieprzychylną i krzywdzącą uwagę.

Taka sytuacja spotkała Brenta ojca 6-letniej dziewczynki, która niemal przez całe swoje życie walczy z rakiem.

Emma niedługo odbędzie siódmą sesję chemioterapii i rodzice gorąco wierzą, że okaże się przełomowa i zwalczy wreszcie uparty nowotwór.

Brent wspiera córkę w tej strasznej i nierównej walce. Pewnego dnia zabrał ją do restauracji.
Po skończonej kolacji tata wziął Emmę na ręce, ponieważ nie może sama chodzić i przeniósł przez ulicę do samochodu.

Wtedy obcy mężczyzna zaczął głośno komentować i pokrzykiwać:

„Co to k**** ma być!? Powinna iść. Co się dzieje z tymi dziećmi w tych czasach”.

Agresywne zachowanie mężczyzny wbiło Brenta w ziemię.

„Musiałem w tamtej chwili podjąć decyzję” – mówi „Czy poczuję się lepiej, gdy też na niego nakrzyczę, czy może lepiej nauczyć go czegoś o życiu?”

Brent starał się zachować spokój. Jego odpowiedź na ten słowny atak zamurowała nieznajomego.

„Moja córka nosi na swoich barkach moją nadzieję i daje mi siłę przez pięć ostatnich lat, od kiedy zdiagnozowano u niej raka mózgu”- powiedział mężczyźnie.

„Nie może sama chodzić, a ja cieszę się, że mogę ją nieść. Przez te wszystkie lata nauczyła mnie wiele niesamowitych rzeczy. I dlatego powinieneś do mojej córki odnosić się z szacunkiem, na który zasługuje”.

„Nie będę opowiadał całej historii, ale skończyło się na tym, że dwóch, starych facetów zalało się łzami” – napisał Brent na Facebooku. „Jeden musiał otworzyć oczy na to, jak wygląda prawdziwe życie i czym jest prawdziwa miłość, a drugi, że zawsze potrzebuje przypomnienia, że dobro może zrodzić się w każdej sytuacji”.

„Marzy mi się zmiana współczesnego świata… zmiana sposobu naszego myślenia. Świat jest taki, jakim go sami tworzymy. Mamy moc, aby sprawić, że ktoś będzie miał dobry lub zły dzień. Ja staram się, aby życie na co dzień było lepsze”.

„Ta historia jest świetnym przykładem na to, że nie warto oceniać ludzi po pozorach, gdy nie znamy wszystkich faktów” – dodał. „Pamiętaj o swojej mocy wpływania na to, jaki dzień będą mieli ludzie w twoim otoczeniu. Lepszy lub gorszy. Co takiego dziś zrobiłeś? Co zrobisz jutro?.
Wierzcie lub nie, ale Emma sprawiła, że każdy dzień mojego życia stał się błogosławieństwem. Dziękuję Bogu za to, że Emma pojawiła się w moim życiu. Emma jesteś idealna taka, jaka jesteś. Pomożemy Ci przejść kolejną, siódmą chemioterapię.”

Brent to niezwykły przykład odwagi i dobra. Wesprzyjmy jego i Emmę pozytywną energią, by dodać im siły w nierównej walce, która przyszło im toczyć.