in

Wydało się, z czym będziemy mieć do czynienia już niebawem. Minister nie pozostawia żadnych złudzeń

Minister nie ma już żadnych wątpliwości – musimy być przygotowani na to, co już niebawem nadejdzie. Niestety nie udało się dojść do żadnego porozumienia, wiele osób będzie rozczarowanych.

Minister pracy i były wiceminister pracy muszą podjąć naprawdę kluczowe decyzje. Jeśli byłaby szansa na porozumienie, Polacy mogliby dostać dodatkowe pieniądze. W innym wypadku rząd zająłby się finansami pracujących. Jak się okazuje, będziemy mieli do czynienia z tą drugą opcją.

O czym tak naprawdę mowa? O płacy minimalnej. Prof. Jacek Męcina, członek m.in. Rady Dialogu Społecznego, poinformował, że związkowcy i pracodawcy nie doszli do porozumienia z rządem w temacie płac minimalnych, a także wskaźnika rewaloryzacji rent i emerytur. Planowano zmiany na 2021 rok.

Jedyne porozumienie, jakie się pojawiło, to dotyczące wynagrodzeń w sektorze publicznym.

W praktyce oznacza to, że zarówno związkowcy i pracodawcy nie będą mieć żadnego wpływu na płacę minimalną – to rząd będzie ustalać jej wysokość. Rząd planował jej podniesienie do 2800 zł brutto (czyli 20 zł więcej niż aktualna), a pomysł został poparty przez Związek Pracodawców i Przedsiębiorców oraz NSZZ „Solidarność”. Niektóre organizacje upierały się przy tym, aby była mowa o 3100 zł brutto.

„Taka poważna rozbieżność wyklucza możliwość wypracowania porozumienia na poziomie Rady Dialogu Społecznego” – tłumaczy prof. Jacek Męcina.

Propozycja rządu jest taka, że stawka godzinowa wzrosłaby z 17 zł brutto do 18,30 zł w przypadku umowy cywilnoprawnej. W przypadku emerytur, wskaźnik waloryzacji pozostałby na poziomie 103,84%.

Jeżeli Rada Dialogu Społecznego w terminie do 15 września nie uzgodni wysokości minimalnej stawki godzinowej, a także płacy minimalnej, zajmie się tym rząd. Stawki ogłoszone przez rząd mogą być znacznie niższe niż te, o które zabiegali związkowcy i pracodawcy.

„Jeżeli byśmy chcieli obliczyć minimalne wynagrodzenie za pracę na rok 2021, to zgodnie z przepisami ustawy wzrost powinien wynosić 4,5%, czyli minimalne wynagrodzenie wynosiłoby 2716,10 zł. Podjęliśmy jednak decyzję najbardziej optymalną na ten czas. Minimalne wynagrodzenie będzie wynosiło 2800 zł, a więc jest to wzrost w porównaniu do 2020 roku o 7,7%” – podkreślała pod końcem lipca minister pracy Marlena Maląg.

Źródło: Money