in

Studenci byli przekonani, że to tylko sprzątaczka. Odkrycie ich wykładowcy, dało im lekcję na całe życie.

Szkoła i uniwersytet to miejsca, które mają pomóc nie tylko we wpajaniu informacji z konkretnych dziedzin, ale także uczyć człowieka, jak warto się zachowywać i czym się w życiu kierować.

Tak jest na pewno w założeniu, ale jak sytuacja wygląda w praktyce? Często kierujemy się w życiu stereotypami lub w ogóle nie zwracamy uwagi na pewne kwestie. Całe szczęście są ludzie, którzy pokazują nam, że niekoniecznie mamy rację, wskazują nam właściwą drogę. Tak jak pewien profesor wskazał ją swoim uczniom.

Wykładowca Uniwersytetu Medycznego był znany z tego, że lubił zaskakiwać swoich uczniów. Tym razem miało miejsce coś naprawdę wyjątkowego. Profesor zrobił uczniom test, którego nie zapowiadał, ale dopiero ostatnie pytanie testu było prawdziwym zaskoczeniem.

Brzmiało ono: jak nazywa się pani sprzątająca sale wykładowe?

Studenci reagowali naprawdę w rozmaity sposób. Jedni nie wiedzieli, czy mają to napisać naprawdę, czy to żart. Inni zastanawiali się, skąd właściwie wzięło się to pytanie na teście.

W końcu profesor zapytał uczniów: ,,Uważacie, że ostatnie pytanie jest pozbawione sensu? Ma sens i będą za nie przyznane punkty.”
 

 
Po zakończeniu testu profesor wyjaśnił, o co mu tak naprawdę chodziło:
 
,,W swoim życiu zawodowym będziecie spotykać różnych ludzi. I każdy człowiek będzie ważny. Każdy zasługuje na to, by go docenić i powitać z uśmiechem. Każdy wykonuje swoją pracę.”
 
Uważamy, że ta lekcja była naprawdę potrzebna – nie tylko studentom, ale także nam, czytającym tę historię. Tak często zapominamy o ludziach, którzy są obok nas… A zwykłe ,,dzień dobry” może sprawić, że osoba poczuje się dostrzeżona i ważna.
 
PS. Pani sprzątająca miała na imię Maria. Możecie się domyślić, ilu studentów udzieliło poprawnej odpowiedzi.