in

Podział Polski na strefy? Rząd zdradził szczegóły, wielu będzie zaskoczonych.

Pandemia koronawirusa wywróciła nasze życie do góry nogami i sprawiła, że musieliśmy przyzwyczaić się do szeregu zmian. Lada moment możemy mieć do czynienia z czwartą falą, na którą musimy być przygotowani.

Rząd planuje wprowadzenie obostrzeń według podziałów na strefy na poziomie powiatów. Wyznaczanie sfer będzie związane z liczbą zakażeń w danym regionie i z liczbą osób zaszczepionych.

„Liczba zakażeń koronawirusem na początku września wzrośnie do 300 dziennie. Później należy spodziewać się przyspieszenia wzrostu zakażeń” – informuje Adam Niedzielski.

Wprowadzanie obostrzeń

Minister zdrowia przypomina, że na obecną chwilę 95% zakażeń COVID-19 jest spowodowanych wariantem Delta. Co rząd planuje w związku z nadchodzącą jesienią? Kraj może być podzielony znowu na strefy zieloną, żółtą i czerwoną. Byłyby one definiowane na poziomie powiatów.

„Dlaczego? Dlatego, że patrzymy na poszczególne regiony pod kątem również zróżnicowania poziomu szczepień, bo zaszczepienie populacji w danym regionie jest bardzo ważnym parametrem, który mówi o tym ryzyku, po pierwsze, ile będzie zakażeń, po drugie, jakie będzie obciążenie lokalnej infrastruktury szpitalnej. Patrząc na to, że w województwach np. powiaty miejskie są o wiele lepiej wyszczepione, a powiaty wiejskie nieco gorzej, to jednak to zróżnicowanie jest o tyle duże wewnątrz województw, że ten poziom definiowania stref, uwzględniający wskaźnik wyszczepienia powinien zejść piętro niżej, a więc na poziom powiatowy” – wyjaśnia Niedzielski.

Rząd ma w planach „przeskalowanie” liczby zachorowań. Do tej pory było to skupienie się na liczbie zakażeń na 10 tys. mieszkańców.

„Od 6 przypadków na 10 tysięcy to była strefa żółta, a od 12 – strefa czerwona. Chcemy dokonać przeskalowania podwójnego, bo widzimy, że w tej chwili, patrząc na doświadczenia krajów Europy Zachodniej, mamy do czynienia z sytuacją, w której ta sama liczba zakażeń przekłada się mniej więcej na 40-50 proc. mniej hospitalizacji” – uzasadnia minister zdrowia.

Niedzielski dodaje, że „podwójne przeskalowanie” jest związane z podniesieniem tych progów – dla strefy żółtej z 6 do 12 zakażeń na 10 tys. mieszkańców, a czerwonej z 12 do 24. Póki co nie jest to jednak pewne.

„Jeżeli dany region jest według liczby zakażeń klasyfikowany do którejś strefy, to jeżeli w tym regionie zaszczepienie jest powyżej średniego w kraju, to będzie ta strefa obniżona. Jeżeli ktoś ze względu na liczbę zakażeń ma czerwoną strefę, ale jego poziom wyszczepienia jest powyżej średniej, to będzie strefą żółtą” – tłumaczy.

Podziel się tymi ważnymi informacjami z innymi!

Źródło: PAP