in

Przez przypadek odkryła dziecku koszulkę w sklepie. Gdy klienci zobaczyli, co malec ma na ciele, głośno wyrażali swój wstręt.

Nadal mamy problem ze zrozumieniem odmienności. Nie potrafimy sobie uświadomić, że nie wszyscy są tacy jak my, ale to nie znaczy, że są źli – są po prostu inni. I powinniśmy tę inność zaakceptować. Zamiast tego bardzo często zdarza się, że ktoś naśmiewa się z drugiej osoby, obraża ją, grozi jej czy nawet dopuszcza się do morderstwa ze względu na różnice w wyglądzie, zachowaniu czy religii.

Z tym problemem borykają się też ludzie chorzy. Przykładem na to jest dwuletni Dallas Lynn, chorujący na rzadką chorobę Hirschsprunga. Objawia się on niedrożnością przewodu pokarmowego, co w praktyce oznacza, że musi nosić worki stomijne. I będzie je musiał nosić prawdopodobnie do końca życia. Przez to właśnie on i jego mama spotkali się z ogromną nieuprzejmością i niezrozumieniem ze strony ludzi.

Dallas postanowiła, że opublikuje na Facebooku post, który zwiększy świadomość wśród ludzi i przekona ich, że choroba to nie wybór, tylko coś, z czym trzeba się zmagać na co dzień i nie jest to przyjemne.

“Dzisiaj byliśmy w sklepie i stojąc w kolejce do kasy syn poprosił mnie, żebym go wzięła na ręce. Gdy go podnosiłam, jego koszulka podniosła się i oczom wszystkich ukazały się worki stomijne.

Starsza kobieta, która stała za nami, zobaczyła je i powiedziała na głos: Jak to możliwe, żeby dziecko nosiło coś tak obrzydliwego?!

Moją reakcją było tylko spojrzenie wyrażające złość. Kobieta zapytała się, dlaczego dziecko to nosi. Powiedziałam jej, że synek ma problemy z jelitem. Nie chciałam jej tłumaczyć, że cierpi na chorobę Hirschsprunga.

Kobieta jednak nie ustępowała i poprosiła matkę, żeby poprawiła chłopcu koszulkę, tłumacząc, że te worki stomijne są po prostu obrzydliwe.

“Chciałam jej wykrzyczeć, że to nie mój problem, tylko jej. Ale zdołałam tylko życzyć miłego wieczoru. Byłam świadoma, że gdy wróci do domu, będzie opowiadać, jakie obrzydliwe dziecko widziała w sklepie.

Żeby było jasne – moje dziecko nie jest obrzydliwe. Stomia wciąż jest tematem tabu, ale tak naprawdę ponad 500 tysięcy Amerykanów musi się z tym zmagać.

Zdaję sobie sprawę z tego, że pewnie mój syn będzie musiał żyć z woreczkami stomijnymi do końca swojego życia. Ale wiem, że muszę go nauczyć miłości do swojego ciała z tymi właśnie woreczkami.

Ta starsza kobieta, jak i wielu innych ludzi, nie są świadomi tego, że moje dziecko jest normalne, jak każde inne. Bawi się, gra, chodzi do żłobka. Nie widać po nim, że przeszedł już 20 operacji.

Bardzo bym chciała, żeby Jameus nie musiał słuchać takich komentarzy, gdy dorośnie. Wystarczy, że przechodzi przez bolesne zabiegi.
 
Mój syn jest całym moim światem. Te dwa woreczki nie warunkują tego, kim jest, ani kim zostanie w przyszłości.”.
 

Niech każdy się dobrze zastanowi, zanim wyrazi swój komentarz a temat innej osoby. Nigdy nie wiemy, przez co ktoś przechodzi w życiu. Dlatego szanujmy każdego.
 

 
Podzielcie się tym artykułem, aby uświadomić o tym innych!