in

Monika ma ślub za dwa tygodnie, a goście masowo odmawiają przyjścia. Powód doprowadza ją do szału

Monika jest jedną z tych osób, które zdecydowały się na ślub w czasach koronawirusa. Zaprosiła gości, którzy przed niemalże samą uroczystością zmienili zdanie i uznali, że nie przyjdą. Powód według niej to tylko wymówka.

Do pewnego czasu goście byli pewni, że przyjdą i potwierdzali swoją obecność w słowach, ale teraz Monika musi mierzyć się z odmową. To jedna z wielu poszkodowanych panien młodych, którym przyszło wziąć ślub w ciężkich dla wszystkich czasach.

Cały czas pojawiają się jakieś przeszkody, a brak gości z pewnością można zaliczyć do jednej z największych.

„Jeszcze tydzień temu goście potwierdzali obecność, a teraz mówią, że po informacjach przeczytanych w sieci nie przyjdą. Jest mi przykro, bo często koronawirus jest traktowany jako wymówka. Nie boją się jechać na wczasy, ale na wesele przyjść już tak…” – żali się Monika, która 1 sierpnia stanie ze swoim ukochanym przed ołtarzem.

Pandemia koronawirusa sprawiła, że ślub Moniki od początku był jedną wielką niewiadomą. Początkowo ze względu na niemożność zorganizowania wesela, a teraz ze względu na masową rezygnację gości.

Każdy z nas z pewnością słyszał już historię o tym, że ktoś zaraził się koronawirusem na weselu. Niestety, takie sytuacje się zdarzają i będą się zdarzać. Dlatego wielu zaproszonych gości boi się o swoje zdrowie.

Monika jednak uważa, że ci sami ludzie odmówią przyjścia na wesele, ale na wczasy już pojadą, dlatego jest jej zwyczajnie przykro.

Mieszkanka Krakowa ma już tego serdecznie dość i jej zdaniem nie jest tak, jak można sobie to wysnuć z wiadomości – ma się wrażenie, że koronawirus jest niemal na co drugim weselu, a to nieprawda.

Co sądzicie o tej sytuacji? Może spotkaliście się z podobną? Dajcie znać w komentarzu!

Źródło: Wirtualna Polska