in

Eksperci dokonali szokującego odkrycia. Nie do wiary, w jakich miejscach najłatwiej zarazić się COVID-19.

Sytuacja epidemiologiczna w naszym kraju staje się coraz bardziej dramatyczna. Od jakiegoś czasu niemal każdego dnia dowiadujemy się o nowym rekordzie zakażeń koronawirusem. Dzisiaj Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 8099 nowych nowych przypadkach, jest 91 kolejnych ofiar.

Pomimo tego, iż z pandemią walczymy od kilku miesięcy, patogen nadal można uznać za słabo poznany. Wciąż pozostaje wiele niewiadomych. Nie mamy ani lekarstwa, ani szczepionki, pomimo tego, że pracuje nad nimi cały świat. Dzięki ekspertom mogliśmy dowiedzieć się, że koronawirus przeżywa określony czas na pewnych powierzchniach. Teraz naukowcy dokonali kolejnego szokującego odkrycia, z którego każdy powinien sobie zdawać sprawę.

Jak się okazuje, transmisja COVID-19 jest wzmożona w niektórych pomieszczeniach.

Pomieszczenia, w których koronawirus łatwo się rozprzestrzenia

Profesor Suresh Dhaniyala razem ze swoim zespołem z Clarkson University zajął się sprawdzeniem, jak koronawirus transmituje w konkretnych pomieszczeniach, czyli jak aerozole wydostające się z ust człowieka roznoszą się w zamkniętej przestrzeni.

“Coraz więcej osób wraca do biur czy restauracji, organizuje się więcej spotkań, które ze względu na spadającą temperaturę przenosi się do wnętrz. Moje badanie wskazuje obszary największego ryzyka w pomieszczeniach oraz zwraca uwagę na to, jak ważna jest w nich odpowiednia wentylacja” – tłumaczy profesor Suresh Dhaniyala.

W czasie eksperymentu rozpylono cząsteczki aerozolu o rozmiarach podobnych do tych, które roznoszą ludzie, w pomieszczeniu 7 na 9 metrów, które zostało wyposażone w standardowy system wentylacyjny. Następnie eksperci zaczęli monitorować ruch cząsteczek dzięki specjalnym czujnikom. Jak się okazało, cząsteczki zdołały się przedostać na drugi koniec pomieszczenia w przeciągu 10-15 minut. Prawidłowe działanie wentylacji sprawiło, że stężenie aerozolu na końcu sali było 10 razy mniejsze niż tam, gdzie zostały rozpylone aerozole. Okazało się jednak, że zaczęły silnie utrzymywać się w rogach, tam, gdzie jest najmniejsza cyrkulacja powietrza.

Eksperyment pozwolił na odkrycie, że tam, gdzie jest dobra wentylacja, tam też jest mniejsze ryzyko zarażenia się koronawirusem, jednak nie dochodzi do całkowitej jego eliminacji. Duży wpływ na ryzyko zakażenia ma czas, jaki spędzamy w pomieszczeniu i unikanie przebywania w rogach.

Naukowcy nie mają wątpliwości co do tego, że najbardziej niebezpiecznie jest w windach, ponieważ tam mamy do czynienia z ograniczoną cyrkulacją powietrza.

Źródło: Wirtualna Polska