in

Turysta zignorował zakaz i wskoczył do jeziora. Nagranie tylko dla osób o mocnych nerwach

W ostatnim czasie w jednym z jezior w Brazylii doszło do czegoś, co wywołuje ciarki na plecach. Pewnego turystę zaatakował aligator. Wydawałoby się, że dla mężczyzny nie ma już ratunku. Udało mu się jednak uciec przed zwierzęciem.

Nagranie z przerażającego zajścia opublikowano w sieci. Aż ciężko sobie wyobrazić, co musiał przeżywać pływak. Trzeba jednak podkreślić, że zignorował on zakaz. Gdyby przestrzegał zasad, taka sytuacja w ogóle nie miałaby miejsca.

Chciał popływać w jeziorze

Jezioro w Lago do Amor w Campo Grande cieszy się ogromną popularnością. Turyści uwielbiają to miejsce, jednak zdecydowana większość z nich nie odważyłaby się nawet na chwilę zanurzyć w wodzie. Czyhają w niej bowiem drapieżniki, dla których możemy okazać się naprawdę smacznym kąskiem.

Pewien mężczyzna postanowił popływać w jeziorze pomimo zakazu. Kiedy znajdował się już 30 metrów od brzegu, jego oczom ukazał się aligator. Mężczyzna za wszelką cenę chciał wyjść z tego spotkania bez szwanku, jednak został ugryziony w ramię. Świadkiem tego zajścia był Willyan Caetano.

„Aligator zaczął go nagle gonić” – opowiada mężczyzna, cytowany przez „The Sun”.

„Próbował płynąć bardzo szybko, by uciec zwierzęciu, ale mimo to aligator go zaatakował i brutalnie ugryzł jego ramię. Gdy wyszedł z wody, jego ręka była zakrwawiona i mocno poharatana. Tłumaczył, że nie wiedział, iż ma do czynienia z aligatorem” – relacjonuje dalej.

Wszystkiemu przyglądała się także przerażona Garapeira Marinalva da Silva, która tuż obok jeziora sprzedaje soki z trzciny cukrowej. Kobieta od lat nie widziała, żeby ktoś odważył się wejść do wody.

„Czasami dzieci chodzą w tych okolicach. Wtedy mówimy im, że grasuje tu aligator i jest brudno, po czym wracają do domów” – wyjaśnia w rozmowie z Campo Grande News.

Nierozważnemu pływakowi udało się przeżyć. Ucierpiało tylko jego ramię. Obejrzeli go lekarze, którzy nie stwierdzili żadnych poważnych obrażeń.

Nie ma jednak wątpliwości co do tego, że to spotkanie mogło zakończyć się prawdziwą tragedią. Miejmy nadzieję, że mężczyzna następnym razem zastanowi się dwa razy, zanim złamie jakiś zakaz.

Źródło: WP Turystyka