in ,

Zrobił selfie z ciężarną żoną i zepchnął ją z klifu. Aż ciężko uwierzyć, jaki miał w tym cel.

Mężczyzna najpierw zaczął pozować ze swoją żoną na tle pięknych widoków, po czym zepchnął ją w przepaść. Kobieta była w 7. miesiącu ciąży. Nie przeżyła, a mężczyzna zarzeka się, że był to po prostu wypadek. Jak się jednak okazuje, po jej śmierci miał dostać pieniądze z ubezpieczenia.

Tureckie małżeństwo na zdjęciu wygląda na naprawdę szczęśliwe i nic nie zapowiada tragedii. Prawda jest jednak zupełnie inna. 32-letnia kobieta chwilę później po zrobieniu zdjęcia została zepchnięta przez męża w przepaść. Nazywała się Semra Aysal i za dwa miesiące miała urodzić. Jej starszy o 8 lat mąż Hakan zabrał ją na wycieczkę do Butterfly Valley w mieście Mugla.

Małżeństwo spędziło na klifie trzy godziny. Jak udało się ustalić śledczym, Hakan chciał mieć pewność, że nikogo nie będzie w pobliżu. Wszystko szło zgodnie z jego planem. Ostatecznie po zrobieniu pięknego zdjęcia zepchnął swoją żonę w przepaść. Dzięki temu mógł wykupić ubezpieczenie o wartości 400 tys. lirów (ponad 200 tys. zł).

Tragedia w Turcji

Mężczyzna usłyszał już zarzut morderstwa z premedytacją. Dzięki zabiciu ciężarnej żony chciał zdobyć pieniądze. Podczas gdy brat kobiety odbierał ciało Semry, Turek siedział w samochodzie i w żadnym razie nie wyglądał na nieszczęśliwego.

“Ja i moi bliscy byliśmy wstrząśnięci, ale Hakan nawet nie wyglądał na smutnego” – stwierdził w sądzie Naim Yolcu.

Semra nigdy nie była za tym, aby brać jakiekolwiek pożyczki. Szybko okazało się, że małżonek brał je w jej imieniu. Jedna z pożyczek wiązała się z uprawianiem sportów ekstremalnych.

“Semra miała lęk wysokości. Jakie sporty ekstremalne chciała uprawiać, skoro się bała?” – pytał zrozpaczony brat.

Turek przyznał, że zdecydował się na taką pożyczkę, bo “zawsze interesował się takimi sportami”. Przekonywał przy tym, że była mu obojętna kwota, jaką dostanie po śmierci żony, jeśli dojdzie do wypadku.

“Po prostu dałem żonie papiery do podpisania” – mówił.

Hakan nie przyznał się do winy.

“Po zrobieniu zdjęcia żona schowała telefon do torebki. Potem poprosiła, żebym jej go dał. Wstałem i usłyszałem jej krzyk za moimi plecami. Kiedy się odwróciłem, już jej nie było. Nie popchnąłem mojej żony” – zaznacza.

źródło: wp.pl, miniaturka:Facebook