in ,

Ktoś zostawił w pociągu torbę. Gdy znalazca zajrzał do środka, stanął jak wryty – od razu wezwał policję.

Co jakiś czas pasażerowie zapominają swoich bagaży z pociągu. Niektóre udaje się zwrócić, a niektóre nigdy już nie trafiają do swojego właściciela.

To, co kilka miesięcy temu znaleziono w jednej z pozostawionych torb, nie mieści się w głowie. Policja od kilku miesięcy szuka człowieka, do którego ona należy.

Szokujące znalezisko

W jednym z pociągów na trasie Sankt Gallen – Lucerna w Szwajcarii znaleziono kilka miesięcy temu bagaż, którego zawartość zszokowała zarówno samego znalazcę, jak i funkcjonariuszy policji. To wprost nie do wiary, że ktoś zapomniał o czymś takim i że do dziś nie zgłosił się po swoją własność.

Informacja o bagażu została nagłośniona w mediach i choć poszukiwania trwają od października 2019 roku, nadal nikt się po niego nie zgłosił.

W torbie nie było ubrań ani rzeczy codziennego użytku, ale coś zupełnie innego – niewielu wpadło by na to, co ktoś zabrał ze sobą do pociągu.

Znalazca po otwarciu torby zobaczył ponad 3 kilogramy złota, które łącznie było warte około 750 tysięcy złotych. Natychmiast zawiadomił policję, która postanowiła początkowo nie nagłaśniać sprawy, licząc na to, że właściciel sam się po nią zgłosi. Tak się jednak nie stało.

Policja ostatecznie zdecydowała podzielić się sprawą z mediami. Właściciel ma 5 lat na to, aby odebrać swoją własność. Jeśli do tego czasu nikt się nie zgłosi, majątek przechodzi na własność państwa.

Póki co nie jest jasne, jak policjanci mieliby potwierdzić tożsamość właściciela i w jaki sposób odróżniliby go od oszusta.

Źródło: Polsat News