in ,

,,Dzięki tym rękom mogłem kupić mieszkanie.” – Lekarze grożą mu amputacją, ale woli ryzykować.

Wielu lekarzy mówiło już temu mężczyźnie, że jego uzależnienie najprawdopodobniej doprowadzi ostatecznie do amputacji. Ale Tereshin nic sobie z tego nie robi.

Ma swoje ,,hobby” i zdając sobie sprawę z niebezpieczeństw z niego płynących, nie zamierza go porzucać. Dzięki niemu mógł kupić sobie nawet mieszkanie w rejonie Moskwy.
,,Jeśli to, co robię, przynosi mi dochód oznacza to, że trzeba z tego skorzystać, nawet jeśli mam zaryzykować życie.” – mówi.

Po pewnym czasie dawna chwała zaczęła zanikać, a pieniędzy miał coraz mniej. Za to problemy zdrowotne nie tylko pozostały, ale każdego dnia pogarszają się. Aby nadać swoim mięśniom niezbędną, w jego opinii formę, mężczyzna opracował własną taktykę.

Po przeprowadzeniu kilku eksperymentów taktyka ta była dla niego zadowalająca. Zaczął pompować synthol w swoje ręce.

Najwyraźniej nie znał odpowiedniej dawki i momentu, w którym trzeba sobie powiedzieć: stop. Dziś, aby doprowadzić jego ręce do normalnych proporcji, konieczne będzie wykonanie operacji w celu usunięcia części tkanki mięśniowej.

Ponadto ogólne samopoczucie Tereshina pozostawia wiele do życzenia, skarżył się na to swoim fanom: „Jestem zmęczony złym samopoczuciem. Od roku czuję się źle, moje ciało odmawia współpracy. To dla mnie trudne.”
 

 
Niemniej jednak nie myśli o całkowitym wykluczeniu syntholu ze swojego życia. Głównym argumentem, który go prowadzi, jest potrzeba pięknego życia,choćby było ono krótkie. Tereshin podzielił się swoimi przemyśleniami.
 

 
„Chcę luksusowego życia i zabawy. Dlatego po 40. nie obchodzi mnie, czy umrę, czy nie. Umieranie nie jest przerażające. Nie boję się niczego.” – powiedział Tereshin.
 
Co o tym sądzicie? Uważacie, że warto tak ryzykować życie? Podzielcie się swoją opinią w komentarzu!
 
Udostępnij ten artykuł na Facebooku!