in

94-latek zadzwonił na policję w święta. Jego nietypowa prośba wzruszyła funkcjonariuszy do łez.

94-letni mężczyzna, który mieszka w okolicach Bolonii na północy Włoch zadzwonił w święta na policję z bardzo nietypową prośbą. Funkcjonariusze nie mogli uwierzyć w to, co słyszą. Od razu pojechali do domu staruszka. Ta historia po prostu wyciska łzy z oczu.

Policjanci otrzymali telefon w dzień Bożego Narodzenia z prośbą o to, aby ktoś pojawił się w domu 94-latka. Służby od razu stawiły się na miejscu i spędziły czas z samotnym mężczyzną.

94-latek zadzwonił na policję

W piątek mężczyzna mieszkający w Vergato wykonał telefon do karabinierów, informując, że jest sam w domu i chciałby, aby ktoś mu choć przez chwilę potowarzyszył.

„Niczego mi nie brakuje, brakuje mi tylko kogoś, z kim mógłbym wznieść świąteczny toast. Jeśli jest jakiś wolny funkcjonariusz i ma 10 minut, niech przyjdzie do mnie, bo jestem sam” – miał powiedzieć do policjantów 94-letni Włoch o imieniu Fiorenzo.

Telefon seniora od razu wzruszył każdego – najpierw samych policjantów, a potem cały świat. 94-latek nie marzył o niczym innym, tylko o tym, aby ktoś poświęcił mu choć kilka minut swojego czasu.

W domu mężczyzny oczywiście lada moment pojawili się policjanci, którzy spędzili z nim czas. 94-latek opowiedział im o swoim życiu i wzniósł z nimi toast, wzruszony tym, że nie był sam w święta.

Podczas wizyty policjantów, staruszek zadzwonił do swoich krewnych, którzy prawdopodobnie nie byli w stanie do niego przyjechać.

Nie ma wątpliwości co do tego, że samotność bardzo dokucza szczególnie samotnym i starszym ludziom w czasach pandemii. Warto zastanowić się przez chwilę, czy takich osób nie ma wokół nas i poświęcić im choćby kilka chwil, które dla nich będą znaczyć bardzo dużo.

Podziel się tą wzruszającą historią z innymi!

Źródło: Polsat News