Przejdź do treści

Świece zapachowe i kadzidła: co warto wiedzieć, zanim znów je zapalisz

Migoczący płomień, ciepły zapach wanilii albo delikatny dymek kadzidła — dla wielu z nas to synonim domowego relaksu. Coraz częściej pojawia się jednak pytanie, co właściwie wdychamy razem z tym przyjemnym aromatem. Odpowiedź jest mniej oczywista, niż mogłoby się wydawać, ale też mniej straszna, niż sugerują niektóre nagłówki.

Co tak naprawdę unosi się w powietrzu

Kiedy świeca albo kadzidło się pali, do powietrza trafia nie tylko zapach. Specjaliści zwracają uwagę, że podczas spalania powstają drobne cząstki stałe (opisywane jako PM2.5 i PM10) oraz lotne związki organiczne. Cleveland Clinic wśród domowych źródeł takich zanieczyszczeń wymienia gotowanie, sprzątanie, urządzenia gazowe, a także palenie świec.

Znaczenie ma również sam produkt. W jednym z opracowań przygotowanych przez naukowców i opublikowanych na portalu The Conversation zwrócono uwagę, że w słabo wietrzonych pomieszczeniach chwilowe stężenie drobnych cząstek podczas palenia świec zapachowych potrafi znacząco przekroczyć poziomy uznawane za bezpieczne — a w zamkniętym wnętrzu utrzymuje się dłużej. To dobra ilustracja tego, że problemem bywa nie tyle sama świeca, ile brak przewietrzenia.

Kadzidła — dlaczego budzą większe wątpliwości

To właśnie kadzidła najczęściej pojawiają się w kontekście zdrowotnych zastrzeżeń. Według American Lung Association spalenie jednego grama kadzidła może wytworzyć około 45 miligramów pyłu zawieszonego — czyli mniej więcej cztery razy więcej niż papieros. Dym z kadzideł zawiera przy tym między innymi tlenek węgla, tlenki azotu i formaldehyd.

W materiałach American College of Allergy, Asthma and Immunology opisano przypadek 87-letniej pacjentki z astmą i przewlekłą obturacyjną chorobą płuc, u której nasilona duszność wiązała się z codziennym paleniem kadzideł. Po zamianie tradycyjnego kadzidła na urządzenie elektryczne jej objawy się złagodziły. To oczywiście pojedynczy przypadek, a nie reguła — pokazuje jednak, dlaczego temat wciąż wraca, zwłaszcza przy codziennym używaniu w zamkniętej przestrzeni.

PRZECZYTAJ TAKŻE:  Ten błąd przy wieszaniu prania niszczy ubrania. Wystarczy zmienić jedną rzecz

Kto powinien uważać szczególnie

Tu dochodzimy do sedna tytułowego pytania. Z dostępnych opracowań wyłania się kilka grup, które specjaliści wskazują jako bardziej wrażliwe:

  • Osoby z astmą, POChP i innymi chorobami układu oddechowego — u części z nich dym i drobne cząstki mogą nasilać kaszel, świszczący oddech czy uczucie ucisku w klatce piersiowej.
  • Osoby z alergiami — reakcje bywają związane zarówno z samym dymem, jak i z syntetycznymi substancjami zapachowymi.
  • Dzieci — jak podkreśla American Lung Association, ich mniejsze i wciąż rozwijające się drogi oddechowe są bardziej podatne na zanieczyszczenia z dymu.
  • Osoby przebywające w małych, słabo wentylowanych pomieszczeniach — bo to brak wietrzenia sprawia, że stężenia utrzymują się dłużej.

Warto zaznaczyć, że reakcje bywają bardzo indywidualne. Jedni nie odczują niczego, inni zauważą podrażnienie oczu czy gardła już po chwili. Jeśli u kogoś takie objawy nawracają, indywidualną sytuację najlepiej omówić z lekarzem — zwłaszcza gdy w grę wchodzi przewlekła choroba płuc.

Jak ograniczyć ryzyko, nie rezygnując z klimatu

Dobra wiadomość jest taka, że nie trzeba od razu chować wszystkich świec do szafy. W poradnikach dotyczących jakości powietrza w domu powtarza się kilka prostych nawyków.

Wietrz i nie pal na zapas

Otwarte okno albo uchylona wentylacja to podstawa — świeże powietrze pomaga rozproszyć zanieczyszczenia. Specjaliści od jakości powietrza w domach, cytowani przez „National Geographic”, podkreślają, że regularne wietrzenie, nawet krótkie i nawet zimą, realnie obniża stężenie zanieczyszczeń w pomieszczeniach. Warto też nie zostawiać świecy zapalonej godzinami i traktować ją jak element nastroju, a nie stały „odświeżacz” powietrza.

Zadbaj o knot i sposób palenia

W praktycznych wskazówkach powtarza się przycinanie knota do około 6 milimetrów przed zapaleniem — mniejszy, spokojny płomień oznacza mniej sadzy. Dobrze też unikać przeciągów, przez które świeca pali się nierówno i dymi mocniej.

PRZECZYTAJ TAKŻE:  Trzymasz skrzydłokwiat w salonie? Przenieś go do łazienki, a zobaczysz różnicę

Wybieraj świadomie

Świece z wosku sojowego lub pszczelego uchodzą za palące się czyściej niż popularne świece parafinowe. Jeśli zależy Ci głównie na zapachu, alternatywą bez płomienia bywają dyfuzory zapachowe albo podgrzewacze do wosku, które nie wytwarzają dymu ani sadzy. Osobom szczególnie wrażliwym może też pomóc ograniczenie liczby palonych naraz świec.

Źródła:

AUTOR