in

Lekarka wyznała szokującą prawdę – wszystko zacznie się już niebawem. Ministerstwo Zdrowia milczy

Lekarz i wiceprezes Sekcji Kontroli Zakażeń Europejskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego nie zamierzała dłużej milczeć. Ministerstwo Zdrowia zdaje się pomijać temat, jednak wszystko zacznie się już za niedługo. Polacy powinni być tego świadomi.

Pacjenci nie zdają sobie sprawy z tego, że Ministerstwo Zdrowia zataja smutną prawdę. Lekarze będą musieli stanąć przed poważnym dramatem, a na tym wszystkim ucierpi nie kto inny, jak sami pacjenci. Fatalne wieści obiegły już cały kraj.

Smutna prawda, której pacjenci nie są świadomi

W rozmowie z portalem naTemat.pl profesor Maria Gańczak, epidemiolog, wiceprezes Sekcji Kontroli Zakażeń Europejskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego poinformowała, że chociaż pandemia trwa już od wielu miesięcy, nadal jest mnóstwo niewiadomych, które spędzają sen z powiek.

Nieznane są szczegóły ponownego zakażenia przez tę samą osobę. Czy można liczyć na łagodniejszy przebieg choroby? Czy wtedy mamy do czynienia z innym szczepem? Jak długo przeciwciała utrzymują się w organizmie osoby wyzdrowiałej? Eksperci nadal rozkładają ręce.

Tegoroczna jesień z pewnością będzie cięższa niż poprzednie. Musimy mierzyć się z pandemią koronawirusa, ale także i z grypą. Profesor Gańczak tłumaczy, że nawet jeśli powstanie szczepionka, nikt nie zagwarantuje tego, że będzie ona skuteczna. Jeśli wirus mutuje, niewykluczone, że będzie trzeba zaszczepić się kilkukrotnie, a tu pojawia się kolejny problem – skąd wziąć tyle dawek dla ludzi na całym świecie?

W przypadku szczepionek przeciwko grypie również pojawiają się problemy. Jednak o tym Ministerstwo Zdrowia nie mówi wprost.

Nie ma co liczyć na szczepionkę?

Dziennikarz naTemat.pl zapytał prof. Gańczak o to, co sądzi o najbliższej przyszłości w związku z walką z wirusami. Kobieta przyznała, że czarno to widzi. Najgorzej będzie, jeśli dojdzie do zarażenia się jednym i drugim jednocześnie.

“Wirus grypy uszkadza nabłonek dróg oddechowych i w związku z tym toruje drogę innym patogenom. Być może będziemy mieć więcej przypadków objawowych SARS-CoV-2 na skutek tego, że jedna infekcja nastąpi po drugiej. Może też być tak, że w jednym organizmie spotkają się dwa wirusy i SARS-CoV-2, i grypy” – mówi ekspertka, podkreślając, że trzeba się liczyć z cięższym przebiegiem choroby.

Prof. Gańczak zwróciła uwagę także na poważny problem, o którym niewiele osób wie. Lekarze wpisują pacjentów na listę szczepień przeciwko grypie, ale szczepionek tak naprawdę nie ma.

“Mam kolegów lekarzy, którzy zapisów na szczepionkę mają np. 500, a dostaną na przychodnię tylko 50 sztuk. To są dramaty. Kolega, który jest dyrektorem ds. medycznych w szpitalu, powiedział, że zgłoszeń na szczepienie przeciw grypie jest około sto, a szpital dostanie 12 szczepionek. I on musi zrobić transparentne losowanie, żeby każdy kto szczepionki nie otrzyma, wiedział, że miał szansę, ale mu się nie poszczęściło” – wyznaje w rozmowie z portalem naTemat.pl.

Według prof. Gańczak rząd zupełnie zlekceważył to, z czym musimy mierzyć się w tym sezonie. Nie jesteśmy przygotowani na to, co będzie mieć miejsce. W tym wypadku, jeśli nie będzie możliwości zaszczepienia się, zamiast wpadać w panikę, musimy chronić się w inny sposób – poprzez unikanie dużych skupisk ludzi i dbanie o higienę dłoni.

Podziel się tymi ważnymi informacjami z innymi!

Źródło: pikio, naTemat