Śmierć kliniczna od lat fascynuje zarówno naukowców, jak i osoby poszukujące odpowiedzi na pytanie, czy życie po śmierci istnieje. Choć medycyna potrafi dziś coraz lepiej wyjaśniać procesy zachodzące w ludzkim organizmie, granica między życiem a śmiercią wciąż kryje wiele tajemnic. Jedną z osób, które doświadczyły tego stanu, jest Brianna Lafferty – kobieta, która przez osiem minut była uznana za zmarłą. W rozmowie z brytyjskim dziennikiem The Mirror podzieliła się swoimi niezwykłymi wspomnieniami z tego czasu.
Osiem minut „poza ciałem”
Brianna Lafferty choruje na rzadkie zaburzenie neurologiczne – dystonię miokloniczną. Po kilku bezsennych nocach poczuła się bardzo źle, a jej stan gwałtownie się pogorszył. Jak relacjonuje, w pewnym momencie miała wrażenie, że umiera. Wtedy usłyszała głos pytający, czy jest gotowa – odpowiedziała, że tak.
Po chwili ogarnęła ją zupełna ciemność. To właśnie wtedy – jak twierdzi – zrozumiała, że śmierć jest swoistą przemianą. Czuła, że jej dusza unosi się nad ciałem, a cały lęk i ból zniknęły, ustępując miejsca głębokiemu spokoju i jasności myśli.
„Nagle zostałam oddzielona od mojego ciała fizycznego. Nie widziałam ani nie pamiętałam swojej ludzkiej postaci. Byłam całkowicie nieruchoma, a mimo to czułam się żywa, świadoma i bardziej sobą niż kiedykolwiek wcześniej. Nie było bólu – tylko głęboki spokój i jasność. Doświadczyłam początku wszystkiego i dowiedziałam się, że nasz wszechświat składa się z liczb” – opowiadała w rozmowie z The Mirror.
Spotkanie z innymi istotami
W trakcie śmierci klinicznej Brianna miała spotkać inne istoty. Nie była pewna, czy byli to ludzie, ale wydały jej się dziwnie znajome.
„Spotkałam inne istoty – nie jestem pewna, czy były ludźmi, ale wydawały się znajome. To zmieniło bieg mojego życia – to, czego się bałam, straciło nade mną władzę, a to, za czym goniłam, przestało mieć znaczenie” – mówiła.
33-latka jest przekonana, że śmierć nie oznacza końca świadomości. Jej zdaniem po odejściu z tego świata człowiek przechodzi transformację, a wszystko, co dzieje się w życiu, ma swój cel. Doświadczenie to umocniło jej wiarę w istnienie wyższej inteligencji, być może zupełnie innej niż ludzka.
Co mówi nauka o śmierci klinicznej?
Badania sugerują, że w rzadkich przypadkach ludzki mózg może pozostawać aktywny nawet do 10 minut po zatrzymaniu akcji serca. Naukowcy wciąż badają, czy opowieści takie jak ta Brianny są efektem procesów biologicznych w umierającym mózgu, czy może czymś więcej, czego nauka jeszcze nie potrafi wyjaśnić.
Źródło: The Mirror








