in

Rodzina żegna matkę chorą na Alzheimera – nagle patrzą na ojca i odkrywają wstrząsającą prawdę.

90-letnia Ruth i 92-letni Bob Kretschmerowie niedawno obchodzili 71 rocznicę swojego ślubu. Poznali się jeszcze przed wojną. Ona była ciepła i pełna dobra, on zabawny, energiczny i wesoły. Idealnie dopasowani nie umieli sobie wyobrazić życia bez siebie.

I to życie przyszło im spędzić razem. Po wojnie osiedli w Ilionois, mieli małą farmę i troje dzieci. Dwie córki i syna. Z czasem doczekali się 12 wnucząt i 10 prawnucząt.

Choroby dopadły ich ciała w tym samym czasie. W ciągu niemal miesiąca Ruth usłyszała, że jest chora na Alzheimera, a u Boba zdiagnozowano raka płuc z przerzutami na kości i wątrobę.

Ruth i Bob nie chcieli żyć bez siebie nawet w chorobie. Bob wiedział jak zły jest stan jego zdrowia, ale za nic w świecie nie chciał trafić do hospicjum, ani też pozwolić by Ruth spędziła resztę życia w domu opieki, zdana na obcych ludzi. Postanowił walczyć, by móc się nią zająć.

Walczył długo i dzielnie, mimo, że choroba wyniszczała go i osłabiła.

„Jestem już na ostatniej prostej, ale muszę się trzymać, bo nie mogę pozwolić, by Ruth trafiła do domu opieki” – zwierzył się kiedyś Bob swojemu bliskiemu przyjacielowi
 
Oboje mimo choroby pozostali w domu. Dzieci zorganizowały dochodzącą pomoc i odpowiednie szpitalne łóżka dla obojga.
 

 
Pewnego ranka, w piątek o godzinie 10.00 Ruth przestała oddychać. Pielęgniarka wzięła Boba za rękę i powiedziała mu o tym.
 
Kobieta wspomina: „Powiedziałam „Ona nie żyje”, wstałam, odwróciłam się i powiedziałam „O boże, on też nie żyje”.
 
Dla Boba śmierć Ruth była jak zwolnienie ze służby. Była przyzwoleniem na własną. Był już taki zmęczony…
 
„Wiem, że trzymał się tylko dla niej” – wyznała córka Boba i Ruth
 
„To straszne stracić dwoje rodziców jednocześnie, ale strasznie byłoby chyba patrzeć jak jedno z nich cierpi z żalu i tęsknoty za drugim. Byli najbardziej kochającymi się ludźmi jakich kiedykolwiek widziałam. Zawsze z przerażeniem myślałam, że kiedyś jedno będzie musiało poradzić sobie bez drugiego.”
 
Dla Ruth i Boba to było spełnienie marzeń. Niemal jednocześnie odeszli i zabrali swoja piękną miłość ze sobą.