in

“Rekordy dopiero przed nami”. Jackowski podał konkrety, Polacy złapią się za głowę.

Krzysztof Jackowski to postać, której z pewnością nikomu nie trzeba przedstawiać. Jasnowidz od początku pandemii miał już wiele wizji dotyczących zarówno losów Polski, jak i całego świata. Większość z wizji naprawdę niepokoi. Tym razem nie będzie inaczej. Co przewiduje wizjoner?

Rekordy zakażeń dopiero będą?

Podczas transmisji na swoim kanale na YouTube Jackowski stwierdził, że nie możemy powiedzieć, że to koniec rekordów zakażeń koronawirusem. Według niego „rekordy dopiero przed nami”.

Na wstępie w nagraniu jasnowidz odniósł się do swoich wcześniejszych wizji. Będziemy mieć do czynienia z prawdziwym kryzysem gospodarczym, o którym rząd zacznie mówić dopiero w kwietniu. Sytuacja, w jakiej się znajdujemy, nie jest normalna i wcale nie będzie lepiej.

“W poprzednich audycjach mówiłem, że w kwietniu rząd polski i inne rządy, zaczną nam układać w głowie słowo kryzys. Tak poczułem i jestem tego pewny. Od kwietnia będzie wdrażany kryzys. Będzie nam to uświadamiane. Za to będzie odpowiedzialna zaraza i przyjdzie nam się zmierzyć nie tylko z obostrzeniami, ale też różnymi trudnościami w urzędach i szpitalach, to teraz jeszcze do tego dojdzie kryzys, który zacznie się niewinnie” – powiedział jasnowidz z Człuchowa.

Według Jackowskiego rząd nie będzie decydował się na wprowadzenie stanu wyjątkowego, ponieważ zachowanie ludzi jest “wzorowe”.

Trzecia fala koronawirusa może być zdecydowanie dłuższa niż poprzednie. Jasnowidz przewiduje, że kluczowym momentem może być czerwiec.

“To się wszystko przedłuży. Te obostrzenia będą przedłużone, a trzecia fala będzie długa. Nawet jeżeli chwilami zelżeje, to będzie długa (…). Mam wrażenie, że świat, że Turcja, część Europy, ktoś na Bliskim Wschodzie, że to wszystko jest przygotowane i jest cisza przed wielką burzą. Tak jak mówiłem w listopadzie-grudniu, że na początku stycznia będzie następna fala, a przełom lutego-marca to będzie początek wielkiej fali. I taką mamy, która będzie trwała długo. A największe wzrosty są przed nami. Będzie ona trwała do czerwca” – tłumaczył.

Sam jasnowidz jest przerażony tym, co przeczuwa. Jego transmisja zakończyła się nagle, bez wyjaśnienia.

“Zbyt czarno to widzę” – stwierdził niepokojąco.

Krzysztof Jackowski podkreślił także, że widzi małe płonące państewko i konflikt.

“Bardzo Was przepraszam, że nagabuję o tym zagrożeniu. Mogę tylko do znudzenia o tym mówić. Nie ma innej możliwości, by to nie spełniło się w całości. Proszę Was, byście rozsądnie starali się oceniać sytuację i komu są potrzebne lekarstwa – niech się zaopatrzy. Jeżeli zrobi to niepotrzebnie po moich słowach, to nic się nie stanie złego, a może to się bardzo przydać. Proszę rozsądnie traktować to, co mówię, z dozą sceptycyzmu. Ale ja, jako człowiek, który 30 lat robi to, co robi, muszę to państwu mówić. Czuję, że to mój obowiązek” – stwierdził.

“Widzę poruszenie w całym kraju, a ludzie są w niektórych miejscach zamykani jak w gettach. Nic im się nie dzieje, ale są zamykani, nie mogą z tych miejsc wyjść. Ludzie będą stali w grupach i będą opryskiwani” – dodał jasnowidz.

“W tych miejscach jak getta ludzie będą dostawali racje żywnościowe. Będzie jeszcze większy chaos? Coś się dodatkowego stanie, nie umiem tego wytłumaczyć. To, co się teraz dzieje, nie jest szaleństwem. To, co czuję, nie rozumiejąc tego – to dopiero jest szaleństwo. Po raz któryś z kolei odrzucam to, ale to mi wchodzi do głowy. Tam, gdzie ludzie będą dostawali racje żywności, na tę żywność trzeba zwracać uwagę, bo będą jedli i chorowali. Za czarne te wizje dzisiaj” – powiedział Jackowski i nagle przerwał transmisję.

Co o tym sądzicie? Dajcie znać w komentarzu.