in

Po urodzeniu dziecka jej brzuch nadal rósł. Otarła się o śmierć przez rażące zaniedbanie lekarzy.

Przerażająca historia przytrafiła się 34-letniej kobiecie o imieniu Julia. Na początku wszystko było w porządku – była w 9 miesiącu ciąży i spodziewała się pojawienia drugiego dziecka.

Kiedy dziecko chciało już wyjść na świat, Julia trafiła do szpitala i próbowała go urodzić naturalnym sposobem, ale lekarze byli zmuszeni przeprowadzić cesarskie cięcie.

Chłopiec o imieniu Dima urodził się całkowicie zdrowy. Jednak Julia zaczęła się czuć gorzej. Jej brzuch po porodzie nie zmniejszał się, ale wręcz przeciwnie, stawał się coraz większy. Ponadto dziewczynę dręczył silny ból.

Julia zwróciła się do lekarzy, ale tylko wzruszyli ramionami. Stan młodej matki lekarze powiązali z niedawnym porodem i cesarskim cięciem.

Kiedy sytuacja stała się krytyczna, a kobieta dostała gorączki, karetka zabrała ją do Wojskowej Akademii Medycznej. Tam odkryto przyczynę jej bólu. Przeszła badanie ultrasonograficzne, na którym lekarze zobaczyli ciało obce w jej ciele. Wokół niego zgromadziło się dużo płynu i ropy.

Kobieta została natychmiast zabrana na salę operacyjną. To tam lekarze odkryli prawdziwą przyczynę bólu Julii – poprzedni lekarze zostawili fartuch w jej ciele.

Młoda matka była w szoku – nie rozumiała, jak szpital mógł popełnić taki błąd. Lekarze, którzy wykonali cesarskie cięcie, prawie zostawiliby dwójkę dzieci Julii bez matki. Kobieta twierdzi, że mogłaby wybaczyć lekarzom, gdyby nie jej dzieci. Julia po prostu mogła umrzeć z powodu zaniedbania lekarzy.

Kobieta postanowiła pozwać szpital, w którym urodziła syna Dima. Mówi, że chce rozwiązać wszystko pokojowo, ale żąda odszkodowania pieniężnego od instytucji medycznej. Mamy nadzieję, że Julia osiągnie sprawiedliwość, a lekarze będą o wiele bardziej ostrożni, a taka historia się już nie powtórzy.