in ,

Zenek Martyniuk musiał zmierzyć się z przykrą wieścią. Niestety nie ma wyjścia z tej sytuacji

Zenka Martyniuka z pewnością nie trzeba nikomu przedstawiać. Jest on barwną postacią na polskiej scenie i uwielbiają go miliony Polaków. Artysta jednak w ostatnim czasie musi mierzyć się z wieloma problemami, które zdają się nie mieć rozwiązania.

W czasie wywiadu zwierzył się ze swoich zmartwień i wszystkiego tego, co spędza mu sen z powiek. W dużej mierze przyczyną takiego stanu rzeczy jest pandemia koronawirusa. Dotknęła ona finansowo miliony osób, w tym artystów, którzy żyli dzięki publice przychodzącej na ich wystąpienia.

Piosenkarz disco polo musi korzystać z tego, co zaoszczędził, bo póki co nic nie zwiastuje dobrej zmiany. Zenek Martyniuk nie zamierza się jednak poddawać i czerpie radość z życia codziennego.

Oprócz kłopotów z synem, mierzy się on ze stratą ogromnych pieniędzy. Odwołane koncerty to dla artysty naprawdę ogromny problem.

W rozmowie z se.pl, piosenkarz zwierzył się, że to dla niego ciężki czas – odcięte zostało główne źródło dochodu.

Przypomnijmy, że w zeszłym roku Zenek Martyniuk zagrał ponad 300 koncertów. Organizacja każdego z nich kosztowała około 25 tysięcy złotych. Jeśli będziemy musieli mierzyć się z zakazem zgromadzeń do końca 2020 roku, artysta może pożegnać się nawet z 7,5 milionem złotych.

„Pogodziłem się z sytuacją. Pieniądze są ważne, ale to nie wszystko. W końcu mam czas, żeby pomieszkać we własnym domu i cieszyć się z małych rzeczy. Koszę trawę, sadzę z żoną kwiaty” – mówi Zenek Martyniuk.