in

Kolejny problem z powrotem uczniów do szkół – nikt nie wziął pod uwagę jednej kluczowej rzeczy.

Powrót uczniów do szkół od września to bardzo gorący temat w naszym kraju, który wciąż pozostawia wiele wątpliwości i niewiadomych.

Pandemia koronawirusa pokrzyżowała wszystkim plany, a powrót do normalności w czasie jej trwania wcale nie jest taki łatwy. Wszystko musi odbywać się na nowych zasadach tak, aby zapewnić bezpieczeństwo zarówno uczniom, jak i pracownikom placówek.

Niedawno dyrektorzy szkół zorientowali się, że stoją przed ogromnym problemem, którego nikt wcześniej nie wziął pod uwagę. Choć wydawałoby się, że wszystko jest już dopinane na ostatni guzik, rzeczywistość pokazuje, że wcale tak nie jest.

Wstępnie już wiadomo, z czym będziemy mieć do czynienia, jeśli chodzi o powrót do szkół, jednak pojawił się nowy problem. Dyrektorzy szkół mają zaledwie 3 tygodnie na jego rozwiązanie.

Ta jedna rzecz wciąż spędza sen z powiek

Nie ma co ukrywać, że nauczyciele również boją się koronawirusa, ponieważ wielu z nich cierpi na choroby przewlekłe i z tego względu rozważane będą urlopy i zwolnienia zdrowotne. W praktyce może to oznaczać, że uczniowie powrócą do szkół, ale nie będzie miał ich to nauczać. Braki w kadrach mocno niepokoją dyrektorów.

„Mam znajomych dyrektorów liceów, u których to [starsze osoby – przyp. red.] nawet 30 procent kadry. Wszyscy się obawiamy, że ci nauczyciele w trosce o swoje zdrowie pójdą jesienią na urlopy zdrowotne, a to sprawi, że zostaniemy bez pracowników. Dla nas oczywiście ich zdrowie jest najważniejsze, ale musimy też jakoś zorganizować pracę szkoły. Chcielibyśmy, żeby ministerstwo wprowadziło zapisy, które umożliwiłoby przesunięcie na nauczanie zdalne tylko części, na przykład właśnie najstarszych nauczycieli” – tłumaczy Marcin Jaroszewski w rozmowie z TVN24, dyrektor XXX LO im. Jana Śniadeckiego w Warszawie.

Niestety, Ministerstwo Edukacji nie przewiduje żadnych ulg dla starszych nauczycieli.

„Nauczyciele po sześćdziesiątym roku życia oczywiście zawsze mają wybór, natomiast nie będzie tak, że będzie mógł prowadzić zdalnie naukę, dlatego że skończył sześćdziesiąt lat. Uzyskał wtedy prawa emerytalne i to już jest jego decyzja” – mówi wiceminister edukacji, Marzena Machałek.

Źródło: TVN24