in

Polityk był pewien, że ma wyłączoną kamerkę podczas obrad. Każdy widział, co robi z kochanką

Nie ma wątpliwości co do tego, że nowoczesna technologia pomaga ludziom i ciężko sobie wyobrazić bez niej codzienne życie, jednak, jak się okazuje, może stać się też przyczyną niemałych problemów. Przekonał się o tym na własnej skórze pewien polityk z Argentyny, który w momencie spalił się ze wstydu po tym, jak wyszło na jaw, że ma włączoną kamerkę. Nie do wiary, co takiego robił!

Parlamentarzysta podczas obrad był pewien, że kamera nie będzie rejestrować obrazu z jego pokoju. Było jednak zupełnie inaczej i wszyscy mogli obserwować, co interesuje go bardziej niż temat budżetu w argentyńskim parlamencie, a mianowicie piersi kochanki. Gdy tylko opadły emocje, posiedzenie zostało przerwane, a polityk stracił swój mandat.

Juan Emilio Ameri, członek partii prezydenta Alberto Fernandeza, bo o nim właśnie mowa, swoich ostatnich obrad nie zapomni do końca życia. Był pewien, że ma problemy z Internetem i jego kamerka nie działa. Niestety, cały kraj szybko dowiedział się o jego figlach z kobietą.

Przerwał je Sergio Massa, marszałek izby niższej argentyńskiego parlamentu, który uznał to za przestępstwo. Zaznaczył także, że to, co zrobił mężczyzna, zdyskredytowało całą partię.

“Bardzo mi wstyd, czuję się bardzo źle. Tutaj, w całym kraju, połączenie z Internetem jest bardzo słabe. Byliśmy w trakcie internetowej sesji, ale sieć przestała działać. Moja partnerka wyszła z łazienki, zapytałem ją o implanty i pocałowałem ją, bo 10 dni temu przeszła operację piersi” – tłumaczy się polityk.

Co o tym sądzicie? Dajcie znać w komentarzu!