in

Znany muzyk zostawił samochód przed szpitalem. Gdy wrócił 3 godz. później doznał szoku!

Kiedy potrzebna jest pomoc ambulatoryjna, najmniej istotną wtedy rzeczą do rozstrzygania wydaje się kwestia parkowania. Znajdujesz wolne miejsce, zostawiasz auto i pędzisz po pomoc. Po powrocie jednak możesz się bardzo zdziwić…

Jak znany producent muzyczny i DJ Remigiusz Remo Łupicki, który korzystał z pomocy szpitala w Puszczykowie w województwie wielkopolskim.

„Dziś doznałem szoku! Nie zabieram zdania w takich rzeczach lecz to nie może przejść obojętnie. (…) Wjechałem dziś przed 9 rano na parking szpitalny w Puszczykowie. Nagły wypadek, SOR. Po 3 godzinach poszedłem zapłacić bilet. Widzę płacząca kobietę, która jak się okazało, za 5 godzin parkowania auta ma do zapłaty 150zl! Myślę – pomyłka. Wsadzam mój bilet – 90zl!” – czytamy
 

Kwoty na paragonach ze szpitala są absurdalnie wysokie. Porównując opłaty w strefie płatnego parkowania w stolicy wygląda to następująco:
 
– Pierwsza godzina – 3,00 zł,
– druga godzina – 3,60 zł,
– trzecia godzina – 4,20 zł,
– czwarta i kolejne – po 3 zł.
 
Na parkingu szpitala w Puszczykowie – 30 zł za godzinę!
 
Post wywołał falę krytyki i oburzenia. Zdaniem komentujących szpital stosuje nieuczciwą praktykę dodatkowego finansowania placówki. Informacja o opłatach jest wyraźnie celowo tak umieszczona, żeby pacjenci nie byli świadomi jaki rachunek spotka ich po powrocie.
 
„Po opłaceniu za parking przed szpitalem masz 5 minut, aby wyjechać. Jak nie zdążysz, to musisz płacić ponownie. Ręce opadają” – skomentował jeden z internautów.
 
Jeśli ktoś pozostawi samochód, bo przyjedzie do szpitala z powodu np. zawału, to po wyjściu będzie miał drugi”– pisze ktoś inny.
 
„To jest skandal, ale ciekawi mnie kto to wymyślił” – dodała inna z komentujących.