in ,

Pani Beata wyła z bólu. 3 razy odmówiono jej karetki. To, co usłyszała od dyspozytorki, mrozi krew w żyłach.

Pani Beata postanowiła podzielić się w mediach społecznościowych tym, co przeszła i przy okazji zwróciła się do rządzących. Kobieta potrzebowała pomocy, bo nie mogła wytrzymać z bólu. Dzwoniła po karetkę trzy razy i trzy razy usłyszała odmowę. Internauci łapią się za głowy. Z pewnością przypadek pani Beaty nie jest odosobniony.

Nie mogła doprosić się pomocy

Pandemia koronawirusa sprawiła, że ochrona zdrowia musiała zmierzyć się z niewyobrażalnie wielkim wyzwaniem. Rząd co jakiś czas wspomina o sukcesach i tym, co udało się zrobić, ale zwykli obywatele wciąż mają problemy, aby uzyskać pomoc. Wiele osób żyje w poczuciu, że musimy być zdani na siebie i nie jest pewne, że ktokolwiek nam pomoże, jeśli coś się stanie.

Przekonała się o tym na własnej skórze pani Beata. W poście na Facebooku pojawiła się jej wzruszająca relacja z walki o pomoc. Nie tylko nie mogła doprosić się o karetkę, ale została obrażona.

„Potrzebujesz karetki? To posłuchaj… Od 13ej mam atak RZS, wyje z bólu, zesztywniała mi całą lewa strona ciała, spuchły stawy. Reumatolog radzi: dzwoń na Pogotowie. Dzwonię. Miła Pani mówi: – będzie Pani czekać 4 godziny? A potem 12-15 na SOR aby dostać się do szpitala? Nie mamy karetek, karetki stoją przed szpitalem w kolejce i czekają aż zwolni się miejsce w szpitalu. Jeżdżą 200km z Warszawy do pacjentów, bo karetek nie ma…” [pis. oryg.]– opisuje bezradna kobieta.

Do wpisu jest załączone nagranie, w którym możemy zobaczyć, jak pani Beata cierpi. Skąd ma otrzymać pomoc jako zwykły obywatel?

„Godzina 2 w nocy, powtórka i nawrót bólów. 3x dzwonię na pogotowie, 3x odmowa. Ohydna baba rzuca słuchawką i krzyczy: Proszę dzwonić do swojego reumatologa i tam wyć. Koniec. Nie ma żadnej pomocy. Wrzody, stawy popuchnięte, ból jakby gwoździe wbijali, piłowanie…” – czytamy.

„Ja się chciałam tylko zapytać tych panów rządzących, którzy twierdzą, że mamy w Polsce nowy, polski ład. Jak długo będziecie się nad nami znęcać? Dlaczego tak kłamiecie? Dlaczego tak nas traktujecie jak śmieci?” – apeluje do rządzących pani Beata.

Kilka godzin później pojawiła się nadzieja…

„Takich Ratowników medycznych z pocałowaniem można szukać… Siedzieli ze mną 2h i obserwowali, jak reaguje na lek Fentanyl, bo przecież jest to lek narkotyczny. 100x mocniejszy niż Morfina. Jak dużo ważnych rzeczy się dowiedziałam to pewnie nigdy bym nie usłyszała. Ludzie biją się o płaszcze osłonowe, trzeba ich rozdzielać, wszyscy są sfrustrowani i wywalają im nerwy. Mają pretensje o wszystko, tylko zapominają że o tym trzeba pamiętać przy urnie wyborczej” [pis. oryg.] – pisze pani Beata.

„Podano lek w dwóch dawkach w odstępie 1,5h ale długo działać nie będzie. Na razie jest jak jest.. Znośnie. Co będzie dalej? Mam prz*******. Ja to wiem, że mam prz*******. Bo mam… O 21ej ból powrócił. To jest nie do zniesienia” – gorzko żali się potrzebująca kobieta.

Lek jednak zadziałał tylko na chwilę. Niedługo potem pojawił się następny wpis:

„Ból jest nie do zniesienia”.

Kobieta wie, jak wygląda sytuacja, ale potrzebna jest jej pomoc, nawet gdyby miała czekać bardzo długo na przyjęcie w szpitalu.

Oryginalny wpis kobiety można obejrzeć poniżej:

Źródło: Facebook/betti1771