in

Pani Barbara chciała tylko zrobić zakupy. Niedługo potem trafiła przed sąd, właśnie zapadł wyrok

Kiedy kobieta wyszła jak zwykle do sklepu, nie spodziewała się, że tym razem będzie niosło to za sobą tak poważne konsekwencje jak sprawa w sądzie i usłyszenie szokującego wyroku. To nie do wiary, co się stało.

Tego szeregu zdarzeń kobieta nie zapomni do końca życia. Kto by pomyślał, że wyjście do supermarketu będzie tak niebezpieczne? W zeszły wtorek padł wyrok, a jej historia powinna trafić do wszystkich, aby już nikt nie popełnił takiego błędu.

To miało być zwyczajne wyjście na zakupy

Jak poinformowało RMF24, pod koniec kwietnia, czyli kiedy obowiązywały najbardziej rygorystyczne obostrzenia, zaczęła się historia, która teraz zdaje się mieć swój koniec.

Zapadł wyrok w sprawie Barbary B. z Wólki Grochowskiej, w województwie mazowieckim, która była zakażona koronawirusem i skierowana na obowiązkową kwarantannę, a mimo to poszła do sklepu. Jak wiemy, obowiązkowa kwarantanna zakładała, że nie może wyjść nawet na spacer z psem nieopodal domu, do czasu aż wynik testu nie będzie negatywny.

Pani Barbara złamała zasady i poszła do supermarketu w Kobylinie. Z pewnością liczyła na to, że nikt się o tym nie dowie. Tak się jednak nie stało. Sanepid od razu ją namierzył, a sprawą zajęła się Prokuratura Okręgowa w Ostrołęce. W zeszły wtorek zapadł wyrok.

„W Sądzie Okręgowym w Ostrołęce zapadł wyrok w sprawie kobiety zarażonej kornawirusem, która wyszła z domu i poszła do pobliskiego sklepu. Sąd skazał Barbarę B. na karę 1 roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby wynoszący 3 lata oraz grzywnę” – poinformowała 22 września Prokuratura Okręgowa w Ostrołęce.

Panią Barbarę B. oskarżono o „zniesienie niebezpieczeństwa zagrożenia zdrowia i życia 7 osób (pracownicy i klienci sklepu) poprzez spowodowanie zagrożenia epidemiologicznego i szerzenie się choroby zakaźnej COVID-19”.

„Sąd zaliczył okres tymczasowego aresztowania w liczbie 61 dni, zobowiązał Barbarę B. do informowania sądu o przebiegu próby na piśmie co pół roku i obciążył oskarżoną kosztami i opłatami postępowania w sprawie” – przekazuje prokuratura, jak cytuje RMF24.

Źródło: RMF24