in

Pacjent wyszedł na czworakach z SORu – jest już oświadczenie szpitala. Poszkodowany jest oburzony!

Kilka dni temu doszło do sytuacji, która zmusiła jeden z polskich szpitali do wydania specjalnego oświadczenia. Polacy są oburzeni tym, co zaszło – pacjent czołgał się z bólu po korytarzu Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Co na to dyrekcja placówki?

W płockim szpitalu przed paroma dniami jeden z pacjentów czołgał się po korytarzu na czworakach. Internauci nie pozostawili suchej nitki na ludziach, którzy pozwoli na to, by doszło do czegoś takiego. Autorka nagrania i mężczyzna twierdzi, że nie uzyskał on pomocy w związku z bolącą rwą kulszową. Szpital odpowiada na zarzuty:

„W związku z sytuacją, która została zarejestrowana na terenie Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku i opublikowana w serwisie Facebook w dniu 28 sierpnia 2020 roku, informuję, że dokonano analizy ww. materiału, zapisu z kamer monitoringu szpitala oraz w trybie pilnym przeprowadzono rozmowy z personelem pełniącym dyżur w chwili wystąpienia zdarzenia. Stwierdzono, że opublikowany fragment nagrania nie przedstawia prawdy o całości zdarzenia. Zarzut nieudzielenia pomocy jest bezpodstawny. Pacjenta zbadano, wykonano diagnostykę, wdrożono leczenie oraz wydano dalsze zalecenia (…). Po krótkim pobycie w poczekalni SOR przyjął pozycję „na czworakach” i udał się w stronę wyjścia, wcześniej wyrzucając posiadaną dokumentację medyczną” – czytamy w oświadczeniu Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku.

Pacjentowi zaproponowano hospitalizację w związku z jego stanem emocjonalnym, jednak ten odmówił. Chciał jedynie dostać lek przeciwbólowy.

„Ja mogę dyrektorowi szpitala spojrzeć w oczy i opowiedzieć to wszystko, co się stało. Jeśli będzie tylko chciał, spotkam się z nim. Ja nie mam nic do ukrycia (…). Lekarz, który odmówił mi leków przeciwbólowych, podobno poszedł do neurologa i kiedy wrócił przekazał, że mam miejsce na oddziale, a po niedzieli będę miał wykonane badanie, już nie pamiętam, rezonans czy tomografię. Odmówiłem, bo proszę zrozumieć, gdyby ktoś wylał pani wiadro gorącej wody na głowę, to weszłaby pani jeszcze raz?” – tłumaczy pan Michał w rozmowie z portalem Petro News.

Mężczyzna podkreślił, że to nie pierwszy raz, kiedy nie może uzyskać należytej pomocy od szpitala. Trzy lata temu miała miejsce sytuacja, kiedy został zabrany do szpitala w związku z silnym bólem z boku. Dostał serię zastrzyków i wypisano go do domu. Później okazało się, że miał miał zwężenie moczowodu i siedmiomilimetrowy kamień.

– Wstrząsnęło mną, że oskarżono mnie o jakąś ustawkę i udawanie. Przerosło mnie to… – załamuje mu się głos. – Ja tego tak nie zostawię – dodaje poszkodowany mężczyzna.

Dyrektor szpitala twierdzi, że zlekceważenie pacjenta nie miało miejsca:

„Pacjentowi lekarz dyżurny SOR zaproponował przyjęcie na oddział neurologii, mimo że decyzja lekarza neurologii była inna. Pacjent podpisał odmowę pozostania na oddziale

Szpital analizuje sprawę i być może udostępni swoje nagrania z kamer wraz z kolejnym oświadczeniem na swojej stronie internetowej. Jeśli ataki na szpital nadal będą miały miejsce, sprawa zostanie skierowana na drogę prawną.

„Niestety, pierwsze moje wrażenie jest takie, że ktoś chciał się wypromować na tym nagraniu. Mamy własne nagranie z kamer, na którym widać, że mężczyzna porusza się normalnie i nic mu nie jest – kontynuuje dyrektor, Stanisław Kwiatkowski.”

Co o tym sądzicie? Która wersja okaże się prawdziwa? Dajcie znać w komentarzu!

Źródło: Petro News