Przejdź do treści

Nie wychodź z psem na mróz bez tego. Inaczej fundujesz mu tortury

Pies nie chce iść na spacer, przez sól na chodnikach.

Zima to dla wielu psów czas radosnych zabaw w śniegu, ale dla ich opiekunów – okres wzmożonej czujności. Często zapominamy, że to, co dla nas jest tylko „posypanym chodnikiem”, dla czworonoga może oznaczać kontakt z żrącą substancją. Wyjście na mróz bez odpowiedniego przygotowania psich łap można porównać do spaceru boso po ostrym szkle posypanym solą. Jeśli Twój pies nagle przestępuje z nogi na nogę, kuleje lub odmawia dalszego marszu, prawdopodobnie właśnie doświadcza ogromnego dyskomfortu. Zanim zapniesz smycz, musisz zadbać o jedną kluczową rzecz, by uniknąć bolesnych konsekwencji.

Dlaczego chodnik zimą to pole minowe dla psa?

Miejskie chodniki zimą rzadko są przyjazne dla zwierząt. Służby porządkowe oraz zarządcy nieruchomości obficie sypią nawierzchnie solą drogową (chlorkiem sodu) lub chlorkiem wapnia, aby rozpuścić lód. Choć dla bezpieczeństwa ludzi jest to niezbędne, dla psich opuszek stanowi poważne zagrożenie chemiczne.

Skóra na opuszkach łap, mimo że grubsza niż w innych miejscach ciała, jest niezwykle wrażliwa na drażniące działanie soli. Kontakt z nią powoduje nie tylko pieczenie, ale prowadzi do wysuszenia naskórka, co z kolei skutkuje bolesnym pękaniem. W skrajnych przypadkach, gdy sól dostanie się w mikrourazy, dochodzi do trudno gojących się stanów zapalnych. Co więcej, pies instynktownie próbuje wylizać bolące miejsce, co może prowadzić do zatruć pokarmowych, objawiających się wymiotami lub biegunką.

Mechaniczne uszkodzenia od lodu

Sól to nie jedyny wróg. Zimą między opuszkami łap psa gromadzi się śnieg, który pod wpływem ciepła ciała topi się, a następnie zamarza, tworząc twarde, ostre kulki lodowe. Działają one jak kamienie w bucie – powodują obtarcia, odleżyny, a nawet rozcięcia skóry między palcami. Połączenie otwartej rany z wszechobecną solą to przepis na ból, który można śmiało określić mianem tortury.

PRZECZYTAJ TAKŻE:  Kupiła psa rasy chihuahua w okazyjnej cenie. "Oto, w co się zamienił"

Ta jedna rzecz, którą musisz zrobić przed wyjściem

Aby uchronić psa przed cierpieniem, nie trzeba skomplikowanych zabiegów. Kluczem jest stworzenie bariery ochronnej. Przed każdym, nawet krótkim wyjściem na mróz, należy posmarować opuszki łap tłustym preparatem ochronnym.

Możesz w tym celu wykorzystać:

  • Specjalistyczne maści dla psów: Dostępne w sklepach zoologicznych, często zawierają wosk pszczeli, lanolinę, witaminę E czy wyciąg z aloesu. Tworzą one trwały film ochronny, który izoluje skórę od żrącego podłoża.
  • Wazelinę kosmetyczną: Tanie i łatwo dostępne rozwiązanie, które skutecznie natłuszcza łapy i zapobiega przywieraniu śniegu.
  • Maść z witaminą A: Dodatkowo regeneruje naskórek, jeśli ten jest już lekko przesuszony.

Nałożenie warstwy ochronnej zajmuje dosłownie kilkanaście sekund, a diametralnie zmienia komfort spaceru. Tłusta warstwa nie tylko izoluje od soli, ale także sprawia, że śnieg nie przykleja się do łap, co zapobiega tworzeniu się bolesnych kulek lodowych.

Przygotowanie „podwozia”: wycinanie sierści

Samo smarowanie to podstawa, ale warto zadbać o jeszcze jeden aspekt profilaktyki – wycinanie sierści między opuszkami. Dotyczy to szczególnie psów ras długowłosych (np. spanieli, golden retrieverów, sznaucerów).

Długa sierść między palcami działa jak magnez na śnieg i błoto pośniegowe. To właśnie na niej formują się wspomniane wcześniej bryły lodu, które rozpychają palce psa, powodując ból przy każdym kroku. Regularne, ostrożne przycinanie tych włosów (najlepiej za pomocą nożyczek z zaokrąglonymi końcami) zminimalizuje ryzyko gromadzenia się brudu i soli w zakamarkach łap. Krótsza sierść ułatwia też dokładne umycie i osuszenie łap po powrocie do domu.

Buty dla psa – fanaberia czy konieczność?

Wielu właścicieli wciąż patrzy na psie buty z przymrużeniem oka, traktując je jako zbędny gadżet. Tymczasem w warunkach miejskich, gdzie stężenie soli jest ogromne, lub podczas silnych mrozów, buty mogą okazać się jedynym skutecznym ratunkiem.

Jeśli Twój pies ma wyjątkowo wrażliwe łapy, jest seniorem, ma problemy dermatologiczne lub po prostu po kilku minutach spaceru podnosi łapy i odmawia chodzenia – obuwie ochronne jest wskazane. Dobre buty dla psa powinny mieć antypoślizgową podeszwę, być wodoodporne i dobrze dopasowane, aby nie spadały ani nie ocierały. To nie kwestia mody, lecz czystej fizjologii i ochrony przed urazami.

PRZECZYTAJ TAKŻE:  Kangur pobił się z mężczyzną o kobietę. Zabawne wideo stało się hitem sieci

Co robić po powrocie do domu?

Ochrona przed wyjściem to połowa sukcesu. Równie ważne jest to, co zrobisz po przekroczeniu progu mieszkania. Zostawienie soli na łapach psa po spacerze to gwarancja podrażnień, nawet jeśli użyłeś maści ochronnej.

Zasada jest prosta: po każdym spacerze myjemy łapy w letniej wodzie. Nie musi to być kąpiel całego psa – wystarczy miska z wodą lub szybki prysznic samych kończyn. Ważne, aby woda nie była gorąca, co mogłoby dodatkowo podrażnić zmarzniętą skórę. Celem jest dokładne wypłukanie resztek soli, piasku i chemii drogowej.

Po umyciu łapy należy dokładnie osuszyć ręcznikiem (wilgoć sprzyja rozwojowi grzybicy) i ponownie sprawdzić ich stan. Jeśli zauważysz zaczerwienienia lub pęknięcia, nałóż warstwę regenerującą maści (inną niż ta ochronna na zewnątrz – taką, która ma się wchłonąć).

Suplementacja i nawadnianie od wewnątrz

Zimowa pielęgnacja to nie tylko działanie „od zewnątrz”. Kondycja psich opuszek zależy również od diety. W okresie zimowym, szczególnie w ogrzewanych mieszkaniach, gdzie powietrze jest suche, psy są narażone na odwodnienie, co wpływa na elastyczność skóry.

Warto zadbać o obecność w diecie kwasów Omega-3 i Omega-6 (np. w postaci oleju z łososia), które wspierają naturalną barierę ochronną skóry i przyspieszają regenerację. Pamiętaj też o stałym dostępie do świeżej wody – pies zimą również potrzebuje nawodnienia, by jego organizm, w tym skóra na łapach, funkcjonował prawidłowo.

Zaniedbanie zimowej pielęgnacji łap to nie tylko chwilowy dyskomfort dla psa, ale ryzyko długotrwałego leczenia weterynaryjnego. Ból związany z poparzeniami solą jest realny i dotkliwy. Wystarczy jednak słoiczek wazeliny i rutyna mycia łap po spacerze, by zima przestała być dla Twojego czworonoga czasem udręki, a stała się okresem bezpiecznych zabaw.

 

AUTOR