in

Pojawił się nowy, bolesny objaw COVID-19. Jest związany z brytyjską mutacją.

Większość z nas traktuje gorączkę czy też brak smaku i węchu jako najczęstsze objawy koronawirusa. Każdy, kto je odczuwa, może podejrzewać, że jest zarażony. W ostatnim czasie jednak doszło do mutacji, która przyniosła wiele zmian.

Podczas rozmowy prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej z TVN24 wyszły na jaw niepokojące fakty. Andrzej Matyja stwierdził, że jeszcze rok temu z powodu zakażenia koronawirusem do szpitali trafiali przede wszystkim seniorzy, a teraz nie ma żadnej reguły. Chorzy skarżą się na ciężkie objawy niewydolności oddechowej związanej z COVID-19.

Nowy objaw koronawirusa

Matyja przekazał, że ostatnimi czasy można zaobserwować nowy objaw:

„To taki objaw, który nie występował wcześniej, a w tej chwili u większości pacjentów występuje” – tłumaczy profesor.

Mowa o bardzo dokuczliwym bólu gardła i trudnościach w przełykaniu. Wcześniej skupiano się przede wszystkim na bólu głowy, bólach mięśniowych, utracie węchu i smaku. Teraz zaczyna się to powoli zmieniać. Odkąd pojawiła się brytyjska mutacja koronawirusa, chorzy mają problemy z przełykiem do tego stopnia, że niektórzy nie są zdolni nawet do przyjmowania płynów.

Jak informuje prezes NRL, jest to związane z nowymi odmianami koronawirusa. Podejrzewa się, że aktualnie 40% infekcji to mutacja brytyjska.

„Ona [mutacja] jest, też już to wiemy, bardziej zakaźna, powodująca szybsze wystąpienie dolegliwości w postaci niewydolności oddechowej niż to, co obserwowaliśmy w marcu czy kwietniu ubiegłego roku.”

Chorzy niejednokrotnie zgłaszają się do szpitala zbyt późno. Młodzi pojawiają się wtedy, gdy „niewydolność oddechowa jest znacznego stopnia, takiego, że utrudnia normalne funkcjonowanie”. Jest to oczywiście bardzo groźne i stanowi ogromne utrudnienie w leczeniu pacjenta.

Podziel się tą ważną informacją z innymi!

Źródło: TVN24