Przejdź do treści

Umierający mają podobne wizje przed śmiercią. Badacz wyjaśnia, co najczęściej widzą

fot. poglądowe: freepik.com

Sny i wizje przed śmiercią to temat, który porusza, ciekawi i budzi wiele pytań. Lekarz hospicyjny Christopher Kerr od lat bada relacje osób u kresu życia i zauważa, że wiele z nich mówi o podobnych motywach: bliskich, którzy już odeszli, podróży, powrotach do ważnych wspomnień czy poczuciu ukojenia. Nie jest to dowód na „drugą stronę”, ale zjawisko, które w opiece paliatywnej coraz częściej traktuje się z uważnością.

Co widzą umierający? Najczęściej wracają bliscy i ważne wspomnienia

Christopher Kerr zainteresował się tematem po spotkaniach z pacjentami hospicjum. Jedną z historii, którą opisywał w wystąpieniach i rozmowach, była historia pacjentki Mary. Kobieta tuż przed śmiercią miała zachowywać się tak, jakby trzymała w ramionach dziecko. Dla rodziny było to niezrozumiałe, dopóki nie okazało się, że chodziło o zmarłe wcześniej dziecko, o którym przez lata trudno było rozmawiać.

W jednym z badań zespół Kerra analizował doświadczenia pacjentów objętych opieką hospicyjną. Chodziło o sny i wizje pojawiające się w ostatnich tygodniach życia, ich treść oraz znaczenie, jakie nadawali im sami chorzy. Najczęściej pojawiały się motywy bardzo osobiste: zmarli krewni, przyjaciele, rodzice, dziadkowie, dzieciństwo, zwierzęta i ważne momenty z życia. Pacjenci często opisywali te doświadczenia jako wyjątkowo realistyczne, inne niż zwykły sen.

Motyw podróży powtarzał się zaskakująco często

W relacjach pacjentów często wracał również motyw podróży. Nie zawsze był dosłowny. Czasem chodziło o pakowanie się, czekanie na odjazd, przygotowanie do wyjścia albo spotkanie kogoś, kto „przyszedł zabrać” chorego.

To właśnie ten motyw bywa najbardziej poruszający dla bliskich. Dla rodziny może brzmieć jak zapowiedź odejścia, ale w opisach pacjentów nie zawsze wiązał się ze strachem. W wielu relacjach miał raczej charakter porządkujący: jakby osoba u kresu życia próbowała wewnętrznie domknąć pewien etap.

Ważne jest jednak, by nie wyciągać z tego zbyt daleko idących wniosków. Takie doświadczenia nie pozwalają przewidzieć dokładnego momentu śmierci i nie powinny być traktowane jak medyczna prognoza. Mogą natomiast pomóc rodzinie lepiej zrozumieć, że ostatnie dni i godziny chorego nie zawsze są wyłącznie chaosem, lękiem i cierpieniem.

PRZECZYTAJ TAKŻE:  70-latka powiedziała styliście "zrób ze mną co chcesz", ale nie spodziewała się tego, co zobaczyła w lustrze

Czy to sny, wizje, halucynacje czy majaczenie?

Tu potrzebna jest ostrożność. W ostatnich dniach życia mogą pojawiać się różne stany świadomości. Część osób doświadcza majaczenia, czyli nagłego zaburzenia myślenia i orientacji. Może ono wiązać się z chorobą, odwodnieniem, działaniem leków, infekcją, zaburzeniami metabolicznymi lub postępem choroby.

Jednocześnie badacze zajmujący się snami i wizjami u kresu życia zwracają uwagę, że nie wszystkie takie doświadczenia wyglądają jak delirium. Pacjenci opisywani w badaniach często byli w stanie opowiadać o swoich snach spójnie, nadawać im znaczenie i mówić o uczuciach, jakie im towarzyszyły.

Różnica może być istotna dla bliskich. Jeśli osoba umierająca mówi spokojnie o zmarłej mamie, dawnym domu czy podróży, nie zawsze musi to oznaczać panikę lub cierpienie. Jeśli jednak pojawia się silny lęk, pobudzenie, dezorientacja, agresja, trudność w kontakcie albo nagła zmiana zachowania, warto porozmawiać z personelem medycznym. W opiece paliatywnej takie objawy mogą wymagać oceny i łagodzenia.

Dlaczego te wizje bywają pocieszające?

Według Kerra i innych badaczy sny oraz wizje przed śmiercią często mają dla pacjentów znaczenie emocjonalne. Niektórym przynoszą poczucie obecności bliskich, innym pomagają wrócić do ważnych relacji, wspomnień albo nierozwiązanych spraw.

W badaniach opisywano kilka powtarzających się kategorii takich doświadczeń. Były wśród nich m.in. pocieszająca obecność, przygotowanie do odejścia, kontakt ze zmarłymi, poczucie, że ktoś czeka, ale też trudniejsze wizje związane z niezałatwionymi sprawami.

To ważne, bo nie wszystkie relacje są wyłącznie spokojne i piękne. U części pacjentów mogą pojawiać się sny niepokojące, smutne albo intensywne. Badacze nie interpretują ich jako prostego „dobrego” lub „złego” znaku. Raczej jako element wewnętrznego procesu, który u różnych osób może wyglądać inaczej.

Co rodzina może zrozumieć z takich opowieści?

Dla bliskich podobne słowa bywają trudne. Kiedy chory mówi, że widzi zmarłego rodzica, dziecko albo kogoś, kto „czeka”, rodzina może reagować lękiem, zaprzeczaniem albo próbą natychmiastowego sprowadzenia rozmowy do „rzeczywistości”.

Tymczasem specjaliści od opieki u kresu życia często podkreślają, że warto przede wszystkim słuchać. Nie trzeba potwierdzać ani negować tego, co mówi chory. Można zapytać spokojnie: „Czy to było dla ciebie kojące?”, „Kogo widziałeś?”, „Czy chcesz mi o tym opowiedzieć?”. Czasem najważniejsze jest nie tłumaczenie, lecz obecność.

PRZECZYTAJ TAKŻE:  Zastanawiałeś się, co się dzieje z mydłem hotelowym, gdy wymeldujesz się z pokoju?

Nie oznacza to, że należy ignorować niepokojące objawy. Jeśli wizjom towarzyszy cierpienie, silny niepokój, dezorientacja albo gwałtowne pobudzenie, rodzina powinna zgłosić to lekarzowi, pielęgniarce lub zespołowi hospicyjnemu. Granica między spokojnym doświadczeniem a majaczeniem nie zawsze jest oczywista dla osób bez przygotowania medycznego.

Czy badania Kerra dowodzą życia po śmierci?

Nie. I to trzeba powiedzieć jasno. Badania Christophera Kerra nie dowodzą istnienia życia po śmierci ani nie wyjaśniają, „co naprawdę” dzieje się po odejściu. Pokazują natomiast, że u części osób u kresu życia pojawiają się powtarzalne, realistyczne i emocjonalnie ważne sny lub wizje.

Można patrzeć na nie z różnych perspektyw: psychologicznej, duchowej, rodzinnej, kulturowej albo medycznej. Dla jednych będą znakiem duchowym, dla innych mechanizmem umysłu, który w skrajnym momencie wraca do najważniejszych więzi i wspomnień. W redakcyjnym, ostrożnym ujęciu najbezpieczniej powiedzieć: to zjawisko istnieje w relacjach pacjentów i zasługuje na uważność, ale nie powinno być przedstawiane jako ostateczny dowód na kwestie, których nauka nie potrafi rozstrzygnąć.

Wizje przed śmiercią mogą być ważną wiadomością dla bliskich

Historie pacjentów u kresu życia są poruszające nie dlatego, że dają proste odpowiedzi, ale dlatego, że pokazują coś bardzo ludzkiego. W ostatnich chwilach wiele osób wraca myślami do relacji, miłości, straty, domu, dzieciństwa i tych, którzy byli dla nich ważni. Sny i wizje przed śmiercią nie zawsze są powodem do strachu. Czasem mogą być sposobem, w jaki umierający porządkuje własną historię i znajduje ukojenie. Dla bliskich może to być trudne, ale też cenne: zamiast od razu zaprzeczać, warto wysłuchać, zachować spokój i — gdy trzeba — poprosić o wsparcie personel medyczny.

Źródła:

AUTOR