in

Rodzice opublikowali notatkę synka ze szkoły. Aż włos się jeży na głowie, tego już za wiele.

W ostatnim czasie coraz więcej osób jest oburzonych tym, co dzieje się w placówkach. Notatka, którą jeden z uczniów sporządził na lekcji w szkole, wprawiła rodziców w osłupienie. Pod zdjęciem umieszczonym w sieci szybko pojawiła się fala komentarzy.

Kiedy rodzice zobaczyli, jaką notatkę przyniosło do domu ich dziecko, nie mogli w to po prostu uwierzyć. Niestety, tego typu sytuacje zdarzają się coraz częściej, a rodzice zupełnie nie wiedzą, co z tym zrobić. O czym mowa?

Notatka jednego z uczniów

Przeładowany program nauczania to temat, który sam ciśnie się na usta Polaków. Rodzice obawiają się jednocześnie ponownego wprowadzenia nauki zdalnej. Uczniowie niemal każdego dnia mają kartkówki, sprawdziany lub testy. Nie są odpytywani, bo na to już nie starczyłoby czasu. Sami nauczyciele rozkładają ręce, bo to nie ich wina, tylko odgórnych wytycznych, do których muszą się stosować.

Rodzice coraz częściej skarżą się na to, że ich dzieci nie uczą się w szkole, tylko w domu, a zadań jest tyle, że nie starcza czasu na wszystko.

“Szkoła przestała być miejscem, w którym uczniowie się uczą. Stała się miejscem, w którym są testowani. Uczyć mają się po szkole” – komentuje oburzona matka, jak cytuje parenting.pl.

Jedna z nauczycielek wytłumaczyła, że jest zobowiązana do tego, by wystawić 12 ocen w jednym semestrze. Przez to w każdym tygodniu jest sprawdzian, a kartkówki są nawet każdego dnia.

Nie wiadomo, skąd takie wymogi szkół. Według rozporządzenia Edukacji Narodowej minimalna liczba ocen cząstkowych to trzy. Notatka, którą zostawił jeden uczeń z rozpiską sprawdzianów i kartkówek na następne dni, przeraziła rodziców.

“Mój 7-letni syn właśnie poszedł do pierwszej klasy. Po miesiącu nauki ma 28 ocen! Tak ocen, tak chory jest ten system” – dodaje jedna z matek.

Co o tym sądzicie? Dajcie znać w komentarzu!

Źródło: Parenting PL