in

Uczeń przyszedł na lekcję ze szronem na włosach. Gdy profesor przyjrzał mu się bliżej, pękło mu serce.

Większość dzieci z całego świata narzeka na szkołę, a obowiązek nauki jest dla nich smutną koniecznością. Zamiast codziennie spędzać kilka godzin na zajęciach lekcyjnych, pewnie wolałyby one bawić się z przyjaciółmi lub spędzać czas na innych rozrywkach. No bo po co poświęcać dużo energii na zdobywanie wiedzy i nowych umiejętności, skoro można robić w tym samym czasie wiele znacznie przyjemniejszych rzeczy?

Niestety, przez znaczną ilość uczniów edukacja postrzegana jest właśnie w taki sposób. Można znaleźć jednak wśród nich osoby, które zdają sobie sprawę z ogromnych możliwości, jakie stawia przed nimi możliwość uczęszczana do szkoły, i są w stanie poświęcić naprawdę wiele, aby wypełniać swoje obowiązki.

Zadziwiającym przykładem, jest postawa pewnego ośmioletniego chłopca z Chin, który pomimo ogromnej odległości dzielącej jego dom od budynku szkoły, każdego dnia dociera na lekcję piechotą.

Jak bardzo łatwo się domyślić, najtrudniejsze jest to zimą, kiedy temperatura spada poniżej zera. Pomimo tego, chłopiec nie zważając na żadne niedogodności, codziennie dociera do szkoły.

Pewnego zimowego dnia, kiedy temperatura była wyjątkowo niska, po pojawieniu się ucznia nauczyciele przecierali oczy ze zdumienia.

Zarówno jego włosy, jak i brwi były w całości pokryte były szronem. Chłopiec pytany o to, dlaczego nie postanowił zostać tego dnia w domu odpowiedział, że musiał napisać ważny test.

Dyrektor placówki postanowił opublikować sprawę w mediach, aby pokazać światu, w jakim stopniu dostęp do edukacji jest utrudniony w niektórych miejscach na świecie.

Uczniowie ze wszystkich krajów powinni brać przykład z tego ośmioletniego chłopca.