in

Morawiecki podjął ostateczną decyzję. Polacy będą mieli powody do radości.

Mateusz Morawiecki po raz kolejny wypowiedział się w sprawie lockdownu w Polsce. Od jakiegoś czasu Polacy obawiają się tego, że lada chwila będziemy mieć do czynienia z wielkimi utrudnieniami w codziennym funkcjonowaniu, podobnymi do tego, które miały miejsce wiosną. Teraz powoli wszystko zaczyna być jasne. Po spotkaniu Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego podjęta została decyzja dotycząca zamrożenia gospodarki.

Decyzja w sprawie lockdownu

Jeszcze w zeszłym tygodniu niemal każdego dnia Ministerstwo Zdrowia informowało o nowym rekordzie zakażeń i liczby zgonów. Sytuacja zaczęła wymykać się spod kontroli, więc pojawiły się przypuszczenia, że lada moment będziemy musieli pogodzić się z kwarantanną narodową. Szef rządu ostrzegał wówczas, że może to nastąpić za 7 do 10 dni. Od kilku dni sytuacja zdaje się powoli uspokajać.

Morawiecki informował, że lockdown wprowadzony zostanie w chwili, kiedy wskaźnik zachorowań na COVID-19 przekroczy 70 tygodniowo na 100 tysięcy osób. Każdy spodziewał się najgorszego z możliwych scenariuszy, jednak od kilku dni krzywa już się obniża. Polacy mogą odetchnąć z ulgą.

„Teraz wszyscy potrzebujemy jak najwięcej dobrych wiadomości. Dziś mam dla państwa kolejną. W tym tygodniu, pierwszy raz od dwóch miesięcy, liczba zakażeń zaczęła spadać! Choć stosunek zakażonych – 65/100 000 mieszkańców to wciąż dużo, to jednak pierwszy sygnał stabilizacji i dowód, że nasza strategia i obostrzenia zaczynają przynosić skutek! Co to oznacza? Nie musimy wprowadzać narodowej kwarantanny” – pisze Mateusz Morawiecki.

„Po konsultacjach z Radą Medyczną ustaliliśmy, że jeżeli liczba zakażeń utrzyma się na podobnym poziomie – bardziej radykalne kroki nie będą potrzebne. Kochani – wspólnym wysiłkiem wyhamowaliśmy zakażenia tuż przed punktem krytycznym! Dyscyplina działa!” – dodaje.

Mateusz Morawiecki podzielił się dobrymi wiadomościami, ale jednocześnie zaapelował do Polaków o to, aby dbali o siebie i innych – w innym razie wciąż może dojść do diametralnego wzrostu zakażeń.

„Dlatego wciąż proszę i będę prosił – zostańmy w domu. Zasada jest prosta – im mniej kontaktów społecznych, tym mniejsza szansa na zakażenie i wyhamowanie epidemii. Wygraliśmy pierwszą bitwę w wojnie z drugą falą pandemii. Przed nami jeszcze długa walka, ale jedno jest pewne – razem ją wygramy!” – apeluje premier.