in

74-latka codziennie nurkuje i naraża swoje życie. Wszystko po to, by wyżywić dzieci.

Ludzie są zmuszeni do wielu poświęceń przez swoją sytuację życiową i jest to niezależne od nich. Każdego dnia starają się sprostać temu, co przynosi los – poświęcenia te są mniejsze lub większe, tak jak w tym przypadku.

74-latka, Maria Tequillo, codziennie wyrusza do portu, który znajduje się nieopodal. Powód, dla którego musi to robić, łamie nam serce.

Być może nigdy nie słyszeliście o morskich cyganach. To inaczej badżawowie, którzy są półkoczowniczym ludem. Można spotkać ich głównie na Filipinach. Koczują oni przy łodziach w porcie.

Kiedy są dobre warunki pogodowe, kobieta zaczyna nurkować. Musi to robić, bo dla nich to jedyny sposób na przetrwanie.

Turyści, którzy napotykają ten lud, wrzucają do wody pieniądze, tylko po to, by zobaczyć pokaz nurkowania i wyławiania ich.

Maria Tequillo to jedna z najstarszych osób, które nurkują i w ten sposób dbają o to, by rodzina nie była głodna. Przyznaje jednak, że ze względu na wiek, jest coraz słabsza – ale wie, że na wyjścia.
 

 
Jednego dnia Maria zbiera zazwyczaj łącznie około dwóch dolarów. Może za to kupić dwa kilogramy ryżu – to dla rodziny naprawdę ważne.
 

Przyznaje, że kiedyś wyrusza na połów z mężem, ale on już nie daje rady fizycznie wykonywać tej pracy. W zamian za to, kiedy jest dobra pogoda, wychodzi żebrać na ulicy.
 

 
A co z dziećmi? One zajmują się tym w soboty i w niedziele, a na tygodniu chodzą do szkoły – rodzicom bardzo na tym zależy, aby mieli oni lepsze życie niż mama i tata.
 

 
Ta kobieta musi wykazać się ogromną siłą i poświęceniem każdego dnia – aż ciężko sobie wyobrazić, jak wielkie musi być jej samozaparcie. I wszystko po to, by wyżywić rodzinę…