in

Przed lotem matka rozdała pasażerom 200 saszetek prezentów w imieniu synka. Powód jest rozbrajający!

Pewnego razu podczas lotu z Seoul do San Francisco, stało się coś niezwykłego. Nikt nie spodziewał się tego, co zrobił pewien mały pasażer. Z pewnością to jeden z tych lotów, których się nie zapomina.

Pasażerowie spokojnie siedzieli na swoich miejscach. Droga nie należała do długich, lot trwał około dziesięciu godzin. Nagle młoda kobieta z dzieckiem na rękach podniosła się z fotela i zaczęła chodzić po pokładzie. Rozdała każdemu pasażerowi małą torbę – każdy zastanawiał się, co jest w środku?

Młoda matka nie prosiła o nic, po prostu szła i rozdawała małe torby.

Okazało się, że wewnątrz torby były cukierki, zatyczki do uszu i notatnik.

Dlaczego kobieta zaczęła je rozdawać? Na torbie widniało wytłumaczenie:
 
„Cześć, nazywam się Junvo i mam 4 miesiące. Lecę samolotem po raz pierwszy i nie wiem, jak mi to minie. Jeśli zacznę płakać lub hałasować, to nie jest to złośliwość. Jestem tu z babcią i mamą i postaram się ich słuchać! Ale jeśli hałas przeszkodzi ci, weź zatyczki do uszu i słodycze. Przepraszam i miłego lotu!”
 

 
Pasażerowie nie mogli nie docenić tego szlachetnego gestu. Całe szczęście młody Junvo nie płakał w czasie lotu. Ale pasażerowie z chęcią wzięli od niego gadżety!
 
To, jak zachowała się matka tego dziecka, jest po prostu wspaniałe. Oby wszyscy rodzice tak poważnie podeszli do kwestii latania z małym dzieckiem w wąskiej przestrzeni samolotu!
 

 
Podziel się tym artykułem z innymi na Facebooku!