in

10-latek ginie w lesie bez śladu. Odnajduje się cały i zdrowy, dzięki genialnemu pomysłowi taty.

To lato dostarczyło ciężkich przeżyć Malachi Bradleyowi i jego rodzinie. Chłopiec zagubił się w lesie w okolicy Uintas na północ od Vernal.

Większość dzieci zamiast doceniać piękno otaczającej ich natury i spędzać czas z bliskimi, wolą przewijać tablice na swoich kontach w mediach społecznościowych.

Na szczęście wciąż są rodzice, którzy uczą swoje dzieci umiejętności przetrwania, które mogą uratować im życie, jeśli coś pójdzie nie tak i na przykład znajdą się sami w lesie.

Kiedy 10-letni Malachi Bradley biwakował z rodziną w High Uintas w stanie Utahi nieoczekiwanie się zgubił, zamiast wpaść w panikę i siedzieć czekając na pomoc, przypomniał sobie lekcję, którą dał mu kiedyś tata. Teraz jego niesamowita historia o przetrwaniu w lesie stała się viralem w mediach społecznościowych.

Malachi, jego rodzeństwo i ojciec biwakowali w pobliżu jeziora Paul w wysokich górach Uintas. Pod koniec weekendowej wycieczki Malachi zaczął szukać grzybów.

„Poszedłem zbyt daleko i straciłem z oczu jezioro” – powiedział.

„O jedenastej nie wrócił, więc zacząłem panikować” – powiedział jego ojciec Danny Bradley. „Krzyczałem na niego, a on nie odpowiadał”.

„Próbowałem znaleźć drogę, gdyby ktoś jechał, mógłbym po prostu poprosić o telefon do mojego taty” – powiedział.

„Malachi jest bystrym chłopcem” – mówi Molly Chrisman, jego matka. „Byłam pewna, że ​​uda mu się przetrwać noc”.

Ojciec jednak bardzo się martwił, mimo, że rozmawiali o zagrożeniach przed wyjazdem na kemping.

„Podkreślaliśmy jak niebezpieczne są warunki i dlaczego trzeba mieć odpowiedni sprzęt „ – powiedział Danny Bradley.

Podczas gdy Malachi szukał drogi do domu, przypomniał sobie lekcję od ojca.

„Przed wyjazdem powiedziałem do taty, że najważniejsze jest to żeby znaleźć świeżą wodę i odpowiedziałem sobie, że woda w strumieniu” – powiedział Malachi.

Ale wtedy jego tata poprawił go mówiąc, że strumień wody wymaga oczyszczenia. Teraz ta wiedza się przydała i Malachi swoją kurtkę puchową zamienił w filtr.

Słońce już zaczęło zachodzić i Malachi przypomniał sobie kolejną rozmowę z tatą. Teraz szukał kamieni.
 
„Wiedziałem, że jeśli położę się przy kamieniach z odpowiedniej strony osłonią mnie od wiatru” – powiedział.

Tymczasem jego rodzina może zaledwie cztery mile od niego przygotowywała się na niespokojną noc.
 
„Wiedziałem, że był tam i nie mogłem spać w namiocie” – powiedział Bradley.
 
Malachi przetrwał noc. Minęło około 20 godzin od ostatniego posiłku. Ale nie chciał ryzykować. Uznał, że lepiej jeśli nic nie zje.
 
„Nie czułem wielkiego głodu, a bałem się roślin, których nie znałem, że mogą być trujące.” – powiedział.
 
Malachi szedł i nie mógł trafić do miejsca obozu ani odnaleźć drogi. Widział przelatujące śmigłowce, ale one go nie widziały.
 
„Kiedy odleciały, zastanawiałem się dlaczego mnie nie widzą? Machałem, krzyczałem, ale bez skutku.”
 
W końcu postanowił poszukać skał. Odnalazł i został tam.
 
Późnym popołudniem zauważono go z helikoptera.
 
„Byłem naprawdę szczęśliwy, tak, tak, tęsknią za mną” – powiedział. „Wracam do domu.”
 
„Trudno było mi uwierzyć, ale zobaczyłem helikopter, a w nim jego” – powiedział Bradley.
 
„Jak dobrze było go widzieć wcale nie zranionego, w dobrym humorze” – powiedziała jego matka.
 

 
Wiele dzieci nigdy nie wraca do domu po zagubieniu się. Eksperci twierdzą, że umysł dziecka odgrywa dużą rolę.
 
„Najważniejszą rzeczą w sytuacji przetrwania jest pozytywne nastawienie” – powiedział komandor Alan Bergstrom, szeryf w Salt Lake County Search and Rescue. „Jeśli ludzie wierzą, że przeżyją, wierzą, że mają umiejętności, to istnieje spora szansa, że ​​tak właśnie będzie”.
 
„Jest taki zrównoważony” – powiedziała mama Malachi „On się nie denerwuje. Mógł spokojnie i racjonalnie myśleć co robić dalej.
 
Malachi wraca do domu z rodziną i znów ma 10 lat. Jego dorosła postawa w obliczu zagrożenia pozwoliła mu wrócić do domu.
 
„Wiedziałem, że mogę przeżyć”, powiedział. „Wiedziałem, że mogę to zrobić. Wiedziałem, że muszę wrócić do mojej rodziny. „
 
Szeryf zasługę przypisuje ojcu, że upewnił się, że Malachi i jego rodzeństwo zostali uświadomieni o zagrożeniach i tym, co robić by przetrwać. Powiedział, że rodzice powinni zawsze instruować dzieci, zanim wyruszą na wyprawę.
 
Może wydawać się naturalne, że chłopak zrobił to, co zrobił, ale teraz, kiedy większość dzieci prowadzi życie online, nie jest to takie całkiem oczywiste. I pokazuje, jak ważne jest, aby rodzice uczyli swoje dzieci nawet najbardziej podstawowych strategii przetrwania.
 
Kiedy Malachi wrócił do szkoły, jego koledzy z klasy pochwalili go i docenili, na co z pewnością zasłużył.
 

 
Obejrzyj ten film, aby dowiedzieć się więcej:
 

 
Podziel się tym artykułem z rodzicami, w czasie wakacji o takie sytuacje nie trudno.