in

Polscy lekarze dokonali szokującego odkrycia. Każdy się mylił w tej kwestii, mowa o COVID-19

Pandemia koronawirusa wywróciła życie ludzi na całym świecie do góry nogami. Nastały czasy strachu i lęku o zdrowie swoje i bliskich. Póki co nie mamy żadnego lekarstwa, a wirus rozprzestrzenia się w bardzo szybkim tempie.

Każdego dnia dowiadujemy się o nowych przypadkach zakażeń i o liczbie ofiar, których niestety nie brakuje. Choć w niektórych przypadkach pojawia się zakażenie niedające objawów, lekarze doszli do wniosku, że w pewnej kwestii wszyscy się mylą.

Jak się okazuje, COVID-19, u ludzi, którzy przechodzą zakażenie bez żadnych objawów, także może być niebezpieczny. Niektóre powikłania mogą towarzyszyć nam przez długi czas i wiązać się z poważnymi konsekwencjami. Nowe odkrycia ekspertów nie pozostawiają żadnych złudzeń.

COVID-19 wciąż zaskakuje

Koronawirus w Polsce nie odpuszcza. Każdego dnia Ministerstwo Zdrowia publikuje raporty, z których możemy dowiedzieć się o nowych zakażeniach. W ostatnim czasie niemal każdego dnia padają rekordy. W niedzielę poinformowano o 4 178 nowych i potwierdzonych przypadków zarażeń koronawirusem. Najgorsza sytuacja jest w województwie małopolskim, gdzie testy dały aż 685 pozytywnych wyników. Na kolejnych miejscach plasują się województwa: mazowieckie (433), wielkopolskie (380), śląskie (354), pomorskie (331), podkarpackie (315), łódzkie (314), lubelskie (304), dolnośląskie (186), zachodniopomorskie (155), świętokrzyskie (152), kujawsko-pomorskiego (136), opolskie (123), podlaskie (110), warmińsko-mazurskie (106) oraz lubuskie (94). Zmarły kolejne 33 osoby. Sytuacja coraz bardziej wymyka się spoza kontroli i póki co nie ma nadziei na to, że coś zmieni się na lepsze.

„Brak objawów choroby COVID-19 wcale nie eliminuje średnioterminowych, czyli pojawiających się po dwóch, trzech, czterech miesiącach powikłań, które są najprawdopodobniej przewlekłymi stanami, które mogą powoli prowadzić do inwalidyzacji osoby. Być może nie w ciągu roku, ale po trzech, pięciu latach” – zaznacza prof. Andrzej Fal, kierownik Kliniki Alergologii, Chorób Płuc i Chorób Wewnętrznych szpitala MSWiA.

Lekarz twierdzi, że koronawirus może doprowadzić do zwłóknienia mięśnia sercowego i płuc.

„To są zwłóknienia np. płuc po burzy cytokinowej. Obserwujemy to także u pacjentów w naszym szpitalu. Na razie nie wiemy jeszcze, czy te zmiany są trwałe i progresywne, czy tymczasowe” – mówi.

COVID-19 to wciąż nowa choroba i nadal jest wiele niewiadomych. Cały czas nie mamy ani leku, ani szczepionki i nie da się ocenić, jak długoterminowo choroba wpływa na organizm. Lekarz podkreślił także, że musimy wziąć pod uwagę fakt, iż w trakcie trwania pandemii doszło do zmiany struktury wiekowej pacjentów.

„W pierwszych dwóch, trzech miesiącach wiek większości naszych pacjentów wynosił powyżej 70 lat. To byli często pacjenci domów opieki społecznej lub zakładów opiekuńczo-leczniczych. Potem, w okresie lata, tych pacjentów ogólnie było mało. Trafiały raczej osoby młode, bo do zakażeń dochodziło w czasie wyjazdów, na basenach itp. W tej chwili, od 2-3 tygodni, mamy pełen przekrój wiekowy pacjentów. Od 30 do 101 lat, jednak z przewagą pacjentów 65 plus i z wielochorobowością” – podkreśla.

Źródło: RMF24