Przejdź do treści

Kuriozalne ogłoszenie na cmentarzu. Internauci pękają ze śmiechu

fot.freepik, FB/Ksiądz Paweł Serewa

Cmentarze kojarzą się zazwyczaj z ciszą, zadumą i ostatecznym spokojem. Okazuje się jednak, że nawet tam biurokracja potrafi spłatać figla, a „wieczny odpoczynek” może zostać przerwany przez wymogi administracyjne. Przynajmniej tak wynikało z niefortunnie sformułowanego ogłoszenia, które zawisło na jednej z bram cmentarnych na Lubelszczyźnie. Zdjęcie opublikowane przez księdza błyskawicznie obiegło media społecznościowe, wywołując falę komentarzy. Co sprawiło, że zwykła informacja o inwentaryzacji stała się internetowym viralem.

Humorystyczna pomyłka w ogłoszeniu

Wszystko zaczęło się od jednej kartki papieru przytwierdzonej do cmentarnego ogrodzenia. Cel był prosty i czysto administracyjny: parafia planowała przeprowadzenie inwentaryzacji grobów, co jest standardową procedurą mającą na celu uporządkowanie dokumentacji cmentarnej. Jednak sposób, w jaki sformułowano prośbę, nadał komunikatowi zupełnie nowy, grotenskowy i humorystyczny wydźwięk.

Treść ogłoszenia brzmiała:

„W związku z koniecznością przeprowadzenia inwentaryzacji cmentarza uprzejmie proszę osoby, które spoczywają na tym cmentarzu o kontakt pod numerem 608…”. Pod spodem widniał krótki podpis: Proboszcz.

Z literalnego punktu widzenia komunikat był jasny – to zmarli mieli chwycić za telefony i uregulować kwestie formalne ze swoim duszpasterzem. Ta językowa wpadka, wynikająca prawdopodobnie z pośpiechu lub niefortunnego skrótu myślowego, stała się doskonałym dowodem na to, jak ważna w komunikacji publicznej jest precyzja słowa. Zamiast wezwania do opiekunów grobów, powstał apel do mieszkańców zaświatów, co nie mogło umknąć uwadze spostrzegawczych przechodniów.

Reakcja księdza: „Porządek rzecz święta”

Wielu duchownych mogłoby poczuć się zakłopotanych taką pomyłką, jednak w tym przypadku reakcja była wzorowa. Autorem wpisu w mediach społecznościowych, który nagłośnił sprawę, jest ksiądz Paweł Serewa. Kapłan wykazał się dużym dystansem do siebie i sytuacji, publikując zdjęcie niefortunnego ogłoszenia na swoim profilu.

Duchowny opatrzył fotografię komentarzem, który idealnie wpisał się w nastroje internautów: „Porządek rzecz święta i nie ma, że wieczny odpoczynek”. To zdanie błyskawicznie zyskało sympatię odbiorców, pokazując ludzką twarz Kościoła – potrafiącą śmiać się z własnych, drobnych potknięć. Humor i dystans zaprezentowane przez księdza sprawiły, że zamiast krytyki, wyleciała na niego fala pozytywnych reakcji.

PRZECZYTAJ TAKŻE:  Nagranie z nadmorskiej plaży podbija sieć. "Zapłaciłem, to korzystam"

Internauci nie zawiedli

Jak można się było spodziewać, zdjęcie kartki wywołało lawinę komentarzy. Użytkownicy mediów społecznościowych prześcigali się w ironicznych uwagach, sugerując, że polska biurokracja jest tak potężna, iż sięga nawet tam, gdzie teoretycznie kończą się ziemskie problemy. Żartowano, że w dzisiejszych czasach nawet po śmierci nie można liczyć na brak obowiązków, a telefon do proboszcza staje się przepustką do dalszego spoczywania w spokoju.

 

AUTOR