in , ,

Kot postanowił zrobić właścicielowi psikusa. Mężczyzna musiał wzywać straż pożarną.

Czasami nasze kochane zwierzaki robią rzeczy, które mogą przysporzyć nam wiele kłopotów. Oczywiście są tego nieświadomie i ciężko się na nie gniewać.

Przykładem jest pewien kot, którego właściciel musiał wezwać straż pożarną po tym, co zrobił jego pupil. Zastanawiacie się pewnie, jak do tego doszło – historia jest naprawdę niewiarygodna!

Kot, który zrobił psikusa

Pan Marcin z Bielska-Białej jest szczęśliwym posiadaczem kota, jednak pewnego razu doszło do czegoś, co niemalże przyprawiło go o zawał serca. W niedzielę przyszedł do niego znajomy, a spotkanie skończyło się wezwaniem straży pożarnej.

Panowie chcieli wyjść tylko na chwilę na balkon, jednak droga powrotna do domu okazała się niemożliwa. Kot nacisnął klamkę, wskakując na nią i zatrzasnął właściciela razem z kolegą na balkonie.

Mężczyznom nie pozostało nic innego jak wezwać straż pożarną. Nie byli w stanie w żadnym wypadku podważyć drzwi. Zeskoczenie z balkonu również nie wchodziło w grę – znajdowali się na piątym piętrze.

Interwencja straży pożarnej

Pod blokiem szybko znalazła się policja, która zaczęła badać, czy aby na pewno telefon nie jest tylko głupim żartem. Gdy okazało się, że mężczyźni naprawdę są uwięzieni na balkonie przez kota wezwano straż pożarną, która pomogła znów wrócić do domu.

Po czasie właściciel kota z pewnością śmieje się z tej sytuacji, jednak gdy miało to miejsce, nie był to powód do żartów.

Jaki morał z tej historii? Musimy być uważni, bo nasze zwierzaki naprawdę dużo potrafią!

źródło: fakt.pl