in

Ognisko zakażeń w zakładzie produkującym mrożonki i lody. Czy klienci muszą się martwić o żywność?

Walka z pandemią w naszym kraju cały czas trwa, pomimo tego, że doszło do poluzowania obostrzeń, a Polacy w dużej mierze funkcjonują już normalnie, tak jak dawniej. Trzeba jednak pamiętać o tym, że problem nie minął, a jego rozwiązanie nadal wydaje się być dla nas odległe.

Niedawno odkryto nowe ognisko koronawirusa w Polsce – zakażeni są pracownicy fabryki, która produkuje mrożonki w Działoszynie w województwie łódzkim. Pracuje tam około 600 osób, a zakażonych aktualnie jest 56. Wielu ludzi zastanawia się, co z żywnością?

Ze względu na to, co stało się w fabryce, dojdzie do powołania sztabu kryzysowego z udziałem wojewody łódzkiego, Tobiasza Boheńskiego. W Działoszynie powstanie punkt poboru próbek do testów na koronawirusa.

Czy żywność jest bezpieczna?

Każdy, to miał kontakt z zakażonymi, przebywa teraz na kwarantannie, jednak nie ma wątpliwości co do tego, że sytuacja w mieście się rozwija. Klienci zastanawiają się, co z żywnością? Czy będzie ona przydatna do spożycia, zważając na to, że tyle osób w fabryce zostało zakażonych? To pytanie nie pozostaje bez odpowiedzi.

Okazuje się, że zakład nie zamierza przerywać pracy. Doszło do dezynfekcji pomieszczeń i wprowadzenia dodatkowych regulacji. Klienci nie muszą się martwić o żywność, jak twierdzi wicestarosta pajęczański, Paweł Sikora, powołując się na sanepid.

Podziel się tą ważną informacją z innymi!

Źródło: Polsat News