in

Ta tragedia zmieniła jej całe życie. Gwiazda Dirty dancing ujawnia szczegóły swojego zniknięcia.

„Dirty Dancing”, w naszych kinach rozpowszechniany pod tytułem „Wirujący seks” to klasyk, który widział chyba każdy.

Dla Patricka Swayze to była trampolina do kariery w Hollywood, ale Jennifer Gray mimo ogromnego sukcesu jaki odniósł film zniknęła ze sceny zupełnie.

Latami padały pytania o to dlaczego wybrała inną drogę. Teraz zdecydowała się opowiedzieć o powodach wycofania się z show-biznesu.

Za tą decyzją skrywał się osobisty dramat aktorki.

W 1987 roku młodej i nikomu nieznanej aktorce, po sukcesie filmu, wróżono szybką i błyskotliwą karierę. Nigdy nie stała się ona jednak jej udziałem.

Tuż przed premierą aktorką była na wakacjach z Matthew Broderickiem, który był wtedy jej chłopakiem. Jechali samochodem, prowadził aktor. W pewnym momencie zjechał na drugi pas i zderzył się z jadącym z naprzeciwka autem.

W tamtym samochodzie jechała matka z córką, obie zginęły na miejscu.

Aktorzy wyszli z wypadku bez szwanku. Jennifer miała tylko kilka siniaków i drobnych ran. Matthew został oskarżony o nieuważną jazdę…

Ale fizyczne rany były niczym, wobec psychicznej traumy jakiej doznała aktorka.

„Mój świat runął. Czułam się winna, że przeżyłam…”

Wypadek przyćmił sukces. Jennifer nie chciała się nim cieszyć. Wycofała się.

„Ani moje ciało, ani psychika nie były już te same.”

Po jakimś czasie, gdy doszła do siebie zagrała kilka niewielkich ról.
 
Dopiero po wielu latach wróciła na wielką scenę, biorąc udział w telewizyjnym show – „Taniec z gwiazdami” i wygrała tę edycję.
 
„To jak zjedzenie pysznego steka po byciu na diecie przez 23 lata.”
 


 
W 2018 czekają na nią dwie role w filmach i serialu komediowym. Po wielu latach znów odniosła sukces.
 
I ponownie taniec wyniósł Jennifer na szczyt. Choć dziś Jennifer nie przypomina samej siebie z filmu, wciąż jest zmysłowa, intrygująca, skromna i roztacza tę szczególną aurę, za którą publiczność ją pokochała.