in , ,

Jej synek z koronawirusem walczy o życie. Zrozpaczona mama opisuje realia, jakie panują w szpitalu

Na internecie co jakiś czas pojawiają się apele ludzi, którzy mają bezpośrednią styczność z koronawirusem. Bardzo często są to zrozpaczeni rodzice, których dzieci walczą o życie w szpitalach. Nie jest tak jak niektórzy sądzą – koronawirus nie dotyka tylko starszych ludzi.

Pewna matka postanowiła, że opowie o tym, jak wyglądają realia w szpitalu po tym, jak zgłosi się osoba z podejrzeniem koronawirusa. Jej 5-letni synek walczy o życie…

,,Kiedy zadzwoniłam na SOR i powiedziałam im o Caydenie i że istnieje prawdopodobieństwo, że mogliśmy się zarazić Covid-19, że mój syn ma niewydolność oddechową i że chciałam im po prostu dać znać, że jesteśmy w drodze, pielęgniarka poinstruowała mnie, aby NIE przyjeżdżać na SOR. Powiedziała mi, że mam zadzwonić do CDCi że być może oni przyślą do domu karetkę, żeby go zbadać. (…) Czy ktoś z was próbował ostatnio dodzwonić się do CDC? Zadzwoniłam do nich wczoraj i czekałam na linii przez DWIE GODZINY, aby w końcu połączyć się z kimś, kto NIE MA medycznego przeszkolenia, więc był w stanie poinstruować mnie jedynie zgodnie z obecnymi wytycznymi. WSZYSTKO W CZASIE, W KTÓRYM MOJE DZIECKO MIAŁO TRUDNOŚCI Z ODDYCHANIEM” – napisała.

Sara nie mogła uwierzyć w to, że nie przyjęli jej synka do szpitala dlatego, że nie było już miejsc. Mimo tego, że objawy świadczące o koronawirusie nasilały się, nie wykonano mu nawet testu.

,,Nie jest niedotleniony (tlen ma na poziomie 94%), ale oddycha bardzo ciężko. Ma TTNB (szybki oddech), tachukardię (częstokurcz – tętno w górnej granicy 160, kiedy śpi i nie ma gorączki). Kiedy tak ciężko oddycha można zobaczyć jego żebra i mostek. Co więcej, ten ostatni objaw jest tak silny, że postanowili przewieźć go KARETKĄ na inny SOR, aby tam ponownie OCENILI JEGO STAN, ale niekoniecznie już przyjęli” – pisze.

Matka jest bezsilna i nie wie, co dalej robić. Opowiadała lekarzom, że jest bardzo możliwe, że jej synek miał bliski kontakt z osobą zarażoną COVID-19, jednak nikogo to nie przekonało do wykonania testu.

Dodała swoje zdjęcie i podpisała je:

,,Tak wygląda twarz matki, której dziecko nie może otrzymać pomocy, ponieważ ryzyko kontaktu z Covid-19 było niskie. Twarz matki, która nie może być ze swoim dzieckiem na SORze ponieważ ona sama jest bardzo chora, ma suchy kaszel, jest słaba i ma gorączkę, więc potencjalnie mogłaby zarazić innych.”

Kobieta apeluje o to, aby rodzice byli odpowiedzialni i dbali o bezpieczeństwo swoich dzieci w tym niebezpiecznym dla wszystkich czasie! Przeczytaj jej ważne słowa i podziel się nimi ze znajomymi rodzicami:

,,Tak wygląda twarz drugiego człowieka, który BŁAGA WAS, abyście przestali urządzać przyjęcia urodzinowe, przestali chodzić na imprezy, przestali podróżować! Kiedy wy wszyscy wkurzacie się na niedogodności i nabijacie się z tego, jak trudno wytrzymać w domu z waszymi dziećmi przez nie wiadomo jeszcze ile, ja nie mogę być przy moim dziecku, kiedy jest ono bardzo chore. Mój synek nie otrzymał pomocy, której potrzebuje, ponieważ ludzie się boją i są nieprzygotowani. W normalnych czasach po prostu by go przyjęli 12 godzin temu w pierwszym szpitalu, do którego przyjechał ale to nie są normalne czasy. Proszę, rozpowszechnijcie tę wiadomość. Nie mamy wystarczającej liczby testów. Nie mamy wystarczających zapasów. Nie mamy wystarczająco dużo czasu” – dodaje zrozpaczona mama.

Źródło: facebook/Sara Hernandez