in ,

Krzysztof Jackowski ostrzega przed katastrofą. „Będą zamykane granice”

Krzysztof Jackowski to jeden z najbardziej znanych jasnowidzów w naszym kraju. Jego wizje szokują i niepokoją. Zazwyczaj nie ma on dla nas dobrych wiadomości. Tym razem niestety nie będzie inaczej.

Zdaniem wizjonera z Człuchowa czeka nas ciężki czas. Uważa on, że dojdzie do zamknięcia granic. Musimy być na to przygotowani.

Niepokojące słowa Jackowskiego

„Duży most i dzieje się coś wielkiego na moście. Duży, długi most. Czy most zablokowany przez ludzi? W dużym mieście, albo przy dużym mieście. Oznaczać to może jakieś protesty” – stwierdził.

Jasnowidz podkreślił, że będziemy mieć do czynienia z masowymi protestami w niektórych krajach.

„Nie twierdzę, że wszystkie, ale będą zamykane granice. Stoimy przed czasem, gdzie w niektórych państwach zaczną się masowe protesty, ale one mogą okazać się zwodnicze” – dodał.

Poza tym w powietrzu wisi kryzys, jakiego się nie spodziewamy.

„Ja to czuję. To będą ewidentne kryzysy. Będzie ewidentny niedobór wielu rzeczy. To się może zacząć latem. Będą rozdawane jakieś rzeczy ludziom. Będą jakieś samochody przyjeżdżać i rozdawać” – mówił.

Jackowski uważa, że kryzysy będą konsekwencją działań rządzących.

„Może mieć to związek z wydarzeniami na świecie, które będą się działy. Też te zamknięcia granic raptowne. Sytuacja w Rosji i na Ukrainie, czyli chodzi o ten punkt przygraniczny, na początku zacznie się lekko uspokajać, po czym nastąpi zaostrzenie” – tłumaczył.

„Mam takie odczucie, że świat dwa, lub trzy dni będzie czekał w napięciu, co się może wydarzyć. Z powodu czegoś, co się może stać, to może być jakaś prowokacja i dwa, trzy dni nie będą pewne. Świat będzie oczekiwał w tym czasie. Byś może Rosja może coś zrobić z powodu tej prowokacji” – wyjaśnił.

Jackowski zobaczył w swojej wizji Mateusza Morawieckiego trzymającego coś białego w ręku. Nie jest jednak wiadome, co to.

„Nie stanie się nic. Ale napięcie będzie. To bardzo dziwne. Wtedy, gdy będzie to rozdawanie czegoś na ulicach białe coś w ręku. W tej wizji kojarzy mi się Matusz Morawiecki. Jest lato, stoi gdzieś na ulicy jakieś i mówi o jakimś rozdawaniu. Będzie straszne napięcie, ale się nic nie będzie działo. A napięcie będzie takie, jakby się coś niesamowitego działo. I on coś białego trzyma w ręku. Mówi o czymś białym. Płócienne coś. Ja nie rozumiem, co to jest. Mówię to, co przychodzi do mnie” – zaznaczał.

– „Jak podkreśla będzie budowane napięcie „nieadekwatne do sytuacji”. – To napięcie będzie spowodowane tym, że będą nam mówić, że coś się może za chwilę wielkiego wydarzyć i trzeba się ku temu przygotować. Dziwne. To będzie przygotowywane wszystko. To tak, jakbyśmy się przygotowywali się do czegoś, co ma się wydarzyć. Będziemy ostrzegani przed tym. Na przykład: trzeba w szpitalach stworzyć dużo miejsca wolnego na ewentualność. Cały czas mam wrażenie, że to są tylko słowa. Dla nas to będzie nieakceptowalne, nie będziemy chcieli tego przyjąć” – mówił Jackowski.

Co o tym sądzicie? Dajcie znać w komentarzu!

Źródło: wiadomosci.wp.pl