in

Grozi nam nie jedna, a dwie epidemie? Szumowski nie ma wątpliwości, co nastąpi.

W naszym kraju dochodzi od jakiegoś czasu do powolnego luzowania obostrzeń. Społeczeństwo coraz mniej obawia się koronawirusa. Jak podkreśla Szumowski, kończy się to jednak wzrostem liczby zakażeń.

„Ludzie przestali się bać. Ludzie zapomnieli, co mogło być” – mówi minister Szumowski. Jego zdaniem najgorsze dopiero może być przed nami i warto mieć się na baczności.

Grozi nam nie jedna, a dwie epidemie?

Bardzo możliwe, że czeka nas trudna jesień. Grożą nam dwie epidemie? Póki co występują osobno, ale co wyniknie z ich nałożenia się na siebie?

Szumowski nie ma wątpliwości co do tego, że poluzowanie obostrzeń doprowadziło do wzrostu zakażeń. Twierdzi, że społeczeństwo oswoiło się z zagrożeniem i doszło do ogólnego rozprężenia.

,,Rozluźnienie niemal automatycznie powoduje więcej przypadków zakażonych.Czasem chciałbym się zatrzymać i powiedzieć: „Halo, przecież może być pan chory bezobjawowo i zarazić kolejnych ludzi”. – mówi.

Luzowanie obostrzeń jest konieczne, żeby gospodarka nie upadła, jednak nie powinno ono sprawiać, że społeczeństwo zapomina o istnieniu pandemii.

Według Ministra Zdrowia największym zagrożeniem może stać się podwójna epidemia – COVID-19 i grypa. Jeśli dojdzie do ich współistnienia, ludzie zaczną się wzajemnie zarażać.

,,Dojdą wtedy chorzy na grypę. Może dochodzić do „pomieszania”. Część z chorujących będzie miała grypę, a część COVID. I w ten sposób będzie dochodzić do wzajemnego zarażania się.” – zaznacza.

Szumowski boi się jesieni

Minister Zdrowia nie ukrywa, że jesień może być bardzo ciężkim czasem dla Polski – cięższym niż się tego spodziewamy.

,,Dzisiaj przygotowujemy się do jesieni, bo mogą wybuchnąć dwie epidemie w jednym momencie. Jesieni obawiam się najbardziej.” – mówi.

Szumowski jest pewny, że druga fala nastąpi na przełomie września i października. Uspokaja jednak, że służba zdrowia będzie przygotowana na znaczny przyrost zakażeń.

Źródła: fakt.pl, portal.abczdrowie.pl, www.o2.pl