W skrzynkach pocztowych mieszkańców bloków i kamienic od lat pojawiają się charakterystyczne kartki: „młode małżeństwo kupi mieszkanie”, „szukamy lokalu w tej okolicy” albo „kupię mieszkanie za gotówkę”. Często wyglądają jak napisane odręcznie i sprawiają wrażenie prywatnej wiadomości od kogoś, kto naprawdę chciałby zamieszkać właśnie w naszym bloku.
Za częścią takich ogłoszeń stoją jednak flipperzy, czyli osoby kupujące mieszkania z zamiarem ich późniejszej odsprzedaży z zyskiem. Warto o tym wiedzieć, zanim sympatyczna historia z kartki stanie się jednym z powodów podjęcia decyzji o sprzedaży nieruchomości.
Kartka wygląda prywatnie, ale może być masowo rozdawaną ulotką
„Młoda para szuka mieszkania”, rysunek domu, kilka zdań napisanych charakterem pisma przypominającym odręczny. Taki format nie musi być przypadkowy.
Media opisywały przypadki ulotek przygotowanych tak, aby wyglądały jak osobiste ogłoszenia, choć w rzeczywistości były powielane i trafiały do wielu skrzynek. Pod podobnymi ofertami mogą kryć się inwestorzy zawodowo wyszukujący mieszkania, które można kupić, a następnie sprzedać drożej.
Nie oznacza to, że każda kartka „kupię mieszkanie” pochodzi od flippera. Warto jednak sprawdzić, z kim naprawdę rozmawiamy, zamiast zakładać, że po drugiej stronie znajduje się rodzina szukająca lokalu dla siebie.
Na czym zarabia flipper?
Mechanizm jest prosty: mieszkanie trzeba kupić w takiej cenie, aby późniejsza sprzedaż pozostawiła zysk. Flipper może wyremontować lokal, poprawić jego wygląd, zmienić układ albo po prostu ponownie wystawić go na sprzedaż. Kluczowe pozostaje jednak znalezienie nieruchomości odpowiednio taniej.
Dlatego atrakcyjne mogą być mieszkania wymagające remontu, lokale sprzedawane w pośpiechu czy nieruchomości należące do osób, które nie orientują się dobrze w aktualnych cenach.
Oferta szybkiego zakupu za gotówkę rzeczywiście może być dla właściciela wygodna. Nie oznacza jednak, że będzie dla niego najbardziej opłacalna.
Na takiej sprzedaży można sporo stracić
Problem pojawia się wtedy, gdy właściciel podejmuje decyzję bez wcześniejszego sprawdzenia, ile rzeczywiście warte jest jego mieszkanie. Portal WP Kobieta opisywał historię starszej kobiety, która według relacji jej wnuczki miała sprzedać mieszkanie osobom przedstawiającym się jako „młode małżeństwo z malutkim dzieckiem” za około trzy czwarte jego wartości rynkowej.
To pojedynczy opisany przypadek, ale dobrze pokazuje, dlaczego przed szybką sprzedażą warto sprawdzić ceny podobnych lokali. Przy nieruchomości wartej kilkaset tysięcy złotych nawet kilkanaście procent różnicy oznacza bardzo dużą kwotę.
Kontrowersje budzą także mieszkania po szybkich remontach
Flipping nie kończy się na zakupie. Część mieszkań jest remontowana i ponownie wystawiana na sprzedaż.
Krytycy tego modelu zwracają uwagę, że przy inwestycji nastawionej na szybką odsprzedaż może pojawić się pokusa ograniczenia kosztów remontu. Dlatego kupując świeżo odnowione mieszkanie, warto patrzeć nie tylko na nowe meble, podłogi czy pomalowane ściany, ale również na stan instalacji i jakość wykonanych prac.
Sam fakt, że mieszkanie sprzedaje flipper, nie oznacza oczywiście, że remont został wykonany źle. Ładny wygląd lokalu nie powinien jednak zastępować dokładnego sprawdzenia jego stanu.
Co zrobić, gdy taka kartka trafi do twojej skrzynki?
Nie trzeba jej automatycznie wyrzucać. Najważniejsze jest, aby potraktować ją jak zwykłą ofertę biznesową, a nie osobistą prośbę, której autorowi jesteśmy coś winni.
Przed sprzedażą warto:
- sprawdzić ceny podobnych mieszkań w najbliższej okolicy,
- porównać więcej niż jedną ofertę,
- ustalić, czy kupujący nabywa mieszkanie dla siebie, czy zawodowo handluje nieruchomościami,
- dokładnie przeczytać dokumenty przed ich podpisaniem,
- nie podejmować decyzji wyłącznie dlatego, że kupujący obiecuje natychmiastową gotówkę i szybką transakcję.
Szczególną ostrożność warto zachować wtedy, gdy ktoś wywiera presję na szybką decyzję albo przedstawia emocjonalną historię, która ma niewiele wspólnego z warunkami samej transakcji.
Kartka wyglądająca jak wiadomość od sympatycznej młodej pary może być w rzeczywistości sposobem pozyskania nieruchomości przez profesjonalnego inwestora. Nie ma w tym nic złego, dopóki właściciel wie, z kim negocjuje i ile naprawdę warte jest jego mieszkanie.
Źródła:
- WP Kobieta – „Zaczynają chodzić po mieszkaniach”. Flipperzy stosują nowe metody
- Money.pl – „Zasypują ulotkami mieszkania w blokach. Łatwo wpaść w pułapkę”
- Studia BAS – „Zjawisko flippingu na polskim rynku mieszkaniowym”








