in

Rząd podjął zaskakującą decyzję. Tego Polacy się nie spodziewali.

Minister Zdrowia Adam Niedzielski przekazał informacje, które z pewnością mocno zaskoczą Polaków. Przekazał on, że już niebawem będzie można zapomnieć o noszeniu maseczek.

„Maseczki zostaną z nami, nie na zasadzie obowiązku, ale na zasadzie rekomendacji” – mówił.

Obostrzenia mają zostać stopniowo zniesione. Skąd taka decyzja?

„Piąta fala nie wiąże się już z tak dużą liczbą hospitalizacji. Mamy rozejście się ścieżki wzrostu zakażeń od ścieżki wzrostu hospitalizacji. To jest efekt mniejszej zjadliwości Omikrona, ale i jednak efekt wyszczepienia” – wytłumaczył minister.

Podkreślił, że to „pozwala nam myśleć o powrocie do normalności”. W najbliższych tygodniach możemy mieć zatem do czynienia ze stopniowym znoszeniem restrykcji.

„W pierwszej kolejności będziemy podejmowali decyzję o zmniejszaniu infrastruktury szpitalnej, która służy do walki z COVID-19. Potem krok po kroku będziemy wycofywać się z kolejnych obostrzeń. Jeśli to tempo spadku zakażeń będzie się utrzymywać, to marzec jest bardzo realną perspektywą znoszenia restrykcji” – wyjaśniał Niedzielski w najnowszym wywiadzie.

Minister Zdrowia wypowiedział się także na temat maseczek:

„Jeśli chodzi o maseczki, będę zalecał przede wszystkim, by osoby, które czują, że dotknęła je jakaś infekcja, nosiły maseczki. Maseczki zostaną z nami, nie na zasadzie obowiązku, ale na zasadzie rekomendacji. Myślę, że będzie to istotna prewencja zwłaszcza w takich miejscach jak transport publiczny”

Podkreślił jednocześnie, że „koronawirus będzie cały czas z nami”, jednak nie będzie już tak groźny i zaraźliwy. A co z nauką stacjonarną?

„Jeżeli ta sytuacja się utrzyma, to na pewno w przyszłym tygodniu będziemy z panem ministrem Przemysławem Czarnkiem reagowali. Przywracanie nauki stacjonarnej jest absolutnie priorytetem” – tłumaczył dla „Faktu”.

Prawdopodobnie dojdzie do skrócenia izolacji.

„Chcemy zrealizować dwa postulaty: po pierwsze uprościć system, który był wielokrotnie modyfikowany i stał się mało czytelny. Widzimy także w przypadku piątek fali inną charakterystykę przebiegu COVID-19. Choroba i zakażenie pojawiają się szybciej, są krótsze i mniej dotkliwe. Chcemy więc skrócić izolację do 7 dni i porównywalnie do izolacji ograniczyć kwarantannę, która w przypadku współdomowników zaczynałaby się i kończyła równolegle” – zaznaczał.

Co o tym sądzicie?

Źródło: „Fakt”