in

Czwarta fala zbiera żniwo, w stolicy muszą pakować zwłoki do kontenera. „Po prostu się popłakałem”

Pandemia koronawirusa daje się we znaki. W dniu dzisiejszym padł kolejny rekord zakażeń w czwartej fali. Minister zdrowia jest mocno zaniepokojony. W szpitalach zaczyna brakować łóżek i respiratorów.

Sytuacja wygląda najgorzej w tych rejonach, gdzie najmniej osób się zaszczepiło. Mowa o województwie podlaskim i lubelskim.

„Jeżeli te trendy, które – można powiedzieć, są zatrważające – się utrzymają, no to oczywiście będziemy musieli podejmować drastyczne kroki” – przekazał minister zdrowia.

Podobnego zdania jest wiceszef Ministerstwa Zdrowia.

„Coraz więcej pacjentów trafia do polskich szpitali. W lubelskich szpitalach 74 proc. łóżek jest zajętych, a na Podkarpaciu 65 proc.” – podkreśla Waldemar Kraska.

Rząd nie wyklucza wprowadzenia nowych obostrzeń.

„W czwartek odbędzie się posiedzenie sztabu kryzysowego, na którym ten temat będzie poruszany” – zaznacza.

Sytuacja z dnia na dzień staje się gorsza

W wyniku czwartej fali koronawirusa brakuje łóżek w szpitalach, respiratorów i miejsc w kostnicach. Przy Szpitalu Południowym w Warszawie ustawiono kontener na zwłoki z racji braku miejsc w prosektorium. Mamy powody do zmartwień.

„Budynek był szykowany na normalny szpital. Szpital covidowy wymaga więcej miejsc w prosektorium. COVID-19 ma po prostu wysoką śmiertelność. Umiera nawet 80 proc. pacjentów, którzy przebywają pod respiratorami” – mówił Artur Krawczyk, prezes Szpitala Południowego na Ursynowie w rozmowie z “Gazetą Stołeczną”.

Ten tydzień dał się we znaki w sposób szczególny – widać, że “epidemia się rozpędziła”. W Szpitalu Południowym zajętych jest 226 łóżek z 260 dostępnych. Z 40 łóżek respiratorowych zajęte są 34.

„Wkrótce możemy otworzyć jeszcze 10 łóżek respiratorowych, ale nasze zasoby się kończą. Wraz z wypisami lub – niestety – zgonami przyjmujemy kolejnych pacjentów, ale teraz muszą otwierać się następne szpitale covidowe” – przekazał Krawczyk.

Wszystkie miejsca w prosektorium zapełniły się w zaledwie kilka dni.

„Zamówiliśmy u wojewody dodatkowy kontener na zwłoki. Pochodzi z rządowych rezerw, stoi przy szpitalu, ma niecałe 20 miejsc i już jest częściowo zajęty. Kiedy wczoraj do niego wszedłem i zobaczyłem zwłoki w białych workach, po prostu się popłakałem” – relacjonował prezes szpitala na Ursynowie.

Źródło: Gazeta Stołeczna