in

Żona zostawia znak po śmierci męża po to, aby śmieciarze się zatrzymali i ujawnili o nim prawdę.

Charlie Poveromo osiem lat temu zauważył, że miejscowi pracownicy służby miejskich męczą się w intensywnym letnim upale, podczas wykonywania swojej służby.


 
Charlie widział, że pracownicy budowlani, drogowi i służb komunalnych, policjanci i sanitariusze czasem nie mają sił i są mocno spragnieni. Więc postanowił coś z tym zrobić.

„Wbiegł nagle do kuchni, chwycił garść plastikowych kubków i jeden duży dzbanek z wodą i wybiegł bez słowa.”

Po tym jak Charlie zobaczył, jak miejscowi pracownicy służb sanitarnych byli wdzięczni za lodowatą i orzeźwiającą wodę, ruszył do sklepu. Powiedział robotnikom tego dnia, że jego lodówka będzie zawsze pełna i dostępna dla nich przez całe lato.

Charlie postawił lodówkę wypełnioną butelkami z wodą. Potem Charlie dodał soki, a nawet jedzenie.

„Przyzwyczailiśmy się do widoku policjantów, strażaków, pracowników budowlanych i innych, zatrzymujących się na chwilę oddechu, w cieniu pod drzewem i sięgających po zimną butelkę wody.”
 

Ale tego lata nie było lodówki ….
 
Charlie zmarł na atak serca na trzy miesiące przed sezonem letnim. Lodówka z wodą była ostatnią rzeczą o jakiej myślała wtedy jego żona Velvet.
 
„Ale jednego dnia, gdy słońce przygrzało mocniej pomyślałam:” Och, mój Boże, butelki z wodą „.
 
Pomimo przytłaczającego uczucia żalu Velvet skierowała się do sklepu by wypełnić lodówkę butelkami z wodą. To była tradycja Charliego i poczuła, że musi ją kontynuować dla uczczenia jego pamięci.
 
Zamiast kartki Charliego, na której pisał, że to dla pracujących na ulicach, Velvet zostawiła swoją:
 
„Na wypadek, gdybyś nie był świadomy, mój mąż, Charlie, zmarł nagle w wieku 57 lat 10 marca. Zrobię co w mojej mocy, aby nadal dostarczać wodę butelkowaną.”
 
Świadomi tego, jak bolesne musiało być dla Velvet kontynuowanie dostarczania wody, pracownicy dali jej znać, jak wdzięczni są za hojność Charliego i za to, że zdecydowała się potrzymać tradycję.
 
”… usłyszałam charakterystyczny dźwięk śmieciarki, patrzyłam z podziwem, jak każdy pracownik schodzi, włącznie z kierowcą ustawia się w linii prostej i salutuje naszemu domowi i mnie !! Moje oczy wypełniły się łzami, a moje ciało zaczęło się trząść, kiedy jeden po drugim, każdy z nich podchodził do mnie, chwytał za rękę, przytulał i mówił, jak bardzo mu przykro. Potem jeden po drugim, każdy z nich wziął butelkę wody lub dwie, wspiął się z powrotem na ciężarówkę i odjechali wydając głośny sygnał dźwiękowy.”
 

 
Gdy media opisały historię o tym jak Charlie dostarczał wodę, jego koncepcja rozpowszechniła się na cały kraj. Na cześć pomysłodawcy wystawiane lodówki z wodą noszą nazwę „Charlie’s coolers”.
 
„Każda osoba, która to robi, składa hołd mojemu mężowi i temu jakim był człowiekiem.”
 
Mimo, że Charliego już nie ma, Velvet Poveromo wie, że patrzy z góry i uśmiecha się do każdego, kto podtrzymuje jego tradycję.