in

6-latek broni kolegi, którego gnębili rówieśnicy. Niestety za odwagę płaci wysoką cenę…

Dzieci zawsze starały się odnaleźć w grupie swoją pozycję. To część uspołeczniania, gdzie zawsze byli silniejsi i słabsi.

Silniejsi dowodzili swojej siły poprzez sprostanie różnym wyzwaniom czy próbom. Ale kluczem do wszystkiego są granice rozsądku. Bo nawet małe dzieci są w stanie posunąć się za daleko. Jak pokazuje ta historia…

Carter English ma 6 lat i mieszka w stanie Washington w USA. Na swoim osiedlu nie ma on łatwego życia. Początkowo to nie jego czepiała się osiedlowa grupa chłopców. Ale Carter stanął w obronie kolegi, nad którym się pastwili i ich agresja zwróciła się ku niemu.

„Po prostu się nad nim znęcali, to znaczy, bili go” – powiedział Carter w wywiadzie, mając na myśli swojego kolegę, który został zaatakowany jako pierwszy. – „Po prostu powiedziałem im, żeby przestali… a wtedy zaczęli robić to samo mnie.”

Grupa okazała się bezwzględna. Mali agresorzy okładali Cartera pięściami i kopali. W ruch poszły także kije i kamienie. Kiedy skończyli chłopiec był posiniaczony i ranny. Złamali mu rękę i podbili oko.

Matka Cartera była wściekła, sfrustrowana i smutna jednocześnie.

„To jakiś koszmar. Nie spałam, nie jadłam. Niczego nie potrafię zrobić” – powiedziała w KOMO News. – „Nie mogę nawet na chwilę go zostawić.”

Kiedy Carter trafił do szpitala wezwano policję, a ta zawiadomiła odpowiednie organy nadzorcze, by nałożyły kuratele na rodziny agresywnych dzieci.
 
Ale Dana i Carter muszą wrócić na osiedle i obawiają się czy sytuacja nie powtórzy się ponownie.
 
Czy dla małych chuliganów jest szansa na to, że nauczą się, że nie wolno krzywdzić innych, czy mogą wyrosnąć na dobrych i szlachetnych ludzi, czy znów system zawiedzie? Miejmy nadzieję, że ich rodzice są w stanie jeszcze wychować.
 
Uczymy dzieci, że należy sprawy rozwiązywać pokojowo, że nie należy stosować przemocy i trzeba bronić słabszych, ale kiedy dziecko stosuje te zasady samo może stać się ofiarą. I to jest przerażająca perspektywa dla każdego rodzica…
 
Poniżej możesz zobaczyć pełny wywiad z Dianą i Carterem:
 

 
Pomóż nam rozpowszechnić tę historię. Możemy wspomóc walkę z przemocą wśród dzieci!